• Wpisów:1194
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:26
  • Licznik odwiedzin:143 485 / 1853 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Psychozo kulinarna wróć! Tęsknię za czasami, gdy bałam się jeść, gdy niemal cały dzień układałam niskokaloryczny jadłospis, gdy jedząc 4 frytki na cały tydzień byłam pewna, że utyję, bo jedna frytka ma z 800kcal, gdy jedząc jeden cukierek napierdalałam tysiąc brzuszków, bo pomyślałam, że 1 brzuszek to pewnie pół spalonej kalorii, a cukierek ma ich z 1000. A potem odkryłam, prawdę i przestałam się bać.
 

 
Weekendzie! Dlaczego tak szybko mijasz? Nie dałeś się wyspać, odpocząć, zregenerować kręgosłupa, odmóżdżyć się. Yhhh
Może wymyślmy sobie 5 nowych dni narodowych i cieszmy się kolejnym długim weekendem : DDD
 

 
Zawzięłam się i uszyłam w końcu panele na okna dachowe. Wyszły całkiem nieźle, czuję się spełniona.

  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: Dzięki wielkie :D to jeszcze nie ten poziom przytulności, jaki chce osiągnąć, ale z kazdym krokiem chyba coraz bliżej :P
  • awatar ms moth: Nieźle?! Obłędnie! :D Jak przytulnie w ogóle u Ciebie :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z okazji Dnia Matki Puzon posprzątała mi całe mieszkanie. Dacie wiarę? Mogłam od rana gnić w łóżku, spijać kawki, oglądać filmy i w ogóle.
Korzystając z okazji oglądnęłam Trainspotting 2, bo byłam ciekawa co u chłopaków, a potem włączyłam część pierwszą z `96 roku. Obejrzałam chyba po raz milionowy.
I tak się zadumałam, że nasza wesoła paczka w sporej części ułożyła sobie życie, a część skończyła jak Spud.
A potem pomyślałam, że mogłam zmarnować sobie życie, obecnie gryźć piach i niczym się nie martwić. Ale wtedy taki dzień, jak ten, by się nie wydarzył.
Życie to podła kurewka, jak nie wybierzesz, to zawsze będzie słabo, jak się nie odwrócić, to dupa zawsze z tyłu.
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: drobiazg, jestem ciekawa Twojego zdania nt T2. Jedynka była jest i bedzie kultowa, w dwójce troche kogoś poniosło ptzy kilku scenach :P
  • awatar ms moth: dzięki za przypomnienie :P
  • awatar ms moth: No proszę, jaki miły gest z jej strony :D Ja jeszcze dwójki nie oglądałam, a wyczekiwałam na nią odkąd tylko pojawiło się info, że w końcu po tylu latach będzie kontynuacja. A potem zupełnie zapomniałam XD Ale już ściągam, ciekawa jestem. :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pozastrzykowe guzy na dupie wciąż się nie wchłonęły. I wciąż bolą o.O
 

 
Mój dentysta mnie wykończy. Finansowo i nie tylko.
Jest świetny w tym co robi, ale jestem potwornie nieodporna na ból, więc znieczulenia kosztują mnie pot i dzikie piski, czasem nawet łzy.
Szczęśliwie mam wszystkie ząbki wyleczone, więc teraz potrzebuję 4k na aparat, ale spoko, ryj mnie tak boli, że i tak nic nie zjem w najbliższym czasie, więc może coś uciułam xD
 

 
Z Dejvem wyszła straszna chryja, bo nie spakował tych dibondów, a do tego wszystkiego się wyparł, nawet gdy Antena z Bobkiem potwierdzili, ze to ja mam rację, bo w tym uczestniczyli. Więc Dejv wylądował na dywaniku... gdzie się tłumaczył, że dali mu do pomocy pracownika, który jest głuchoniemy.
Wczoraj z tym głuchoniemym pracowałam, typ jest bardzo ogarnięty, czyta z ruchu warg, więc normalnie się do niego mówi.

Najpiękniej określił Dejva nasz Młody Gniewny: "jest odporny na wiedzę i oszczędny w ruchach."

W wakacje będę się uczyć wyklejać. Od wielkich reklam, przez witryny sklepowe po samochody^^ póki co czasem Endriu pomagam, ale proste rzeczy i małe.
A przed wakacjami chcę ogarnąć fotobę : D
 

 
Gdy byłam małą dziewczynką uwielbiałam kalejdoskop. Potrafiłam przegladac kolorowe obrazy z kolorowych szkielek godzinami. Wierzylam ze to magia. Normalnie potrafilam przejebac pol dnia gapiac sie w szklane paciorki. Dziecinstwo jest zajebiste : D
 

 
Dziś był wyjątkowo wkurwiający dzień. A może to leniwy Dejv i spóźnialska Olexy.
Że Dejv nie słucha kobiet (bo mu religia nie pozwala) to jedno, że próbowałam mu pomóc i spakowałam połowę dibondów za niego, to drugie, ale że mnie ofuknął, że on tego nie dopakuje to już trzecie. Cierpliwość mi pękła jak guma w majtkach, naskarżyłam brygadziście, stuknęłam obcaskiem, odwróciłam się i sobie poszłam.
Potem Olexy... nie dość, że zajmowała się zleceniami, które są na jutro, to jeszcze obarczyła mnie flagą na dziś i nie zwolniła stołu do krojenia. Ciśnienie mi podskoczyło, powieka drgnęła, szybką akcję zrobiłam na stole Dejva, flagę wycięłam, zaniosłam szwaczkom, a Olexemu nie pomogłam w ogóle. Tak za karę.
Będę wrednym chujkiem, bo inaczej się z niektórymi nie da.

*21.05.2018r.*

1) kawa z mleczkiem
2) kurczak, warzywa gotowane, ziemniaki pieczone
3) sałatka ziemniaczana i koperkiem
4) vifon
5) soczek wieloowocowy
 

 
Weekendy są za krótkie. Nie zdążyłam się wyspać, odpocząć, zebrać myśli. Duszę się w zmęczeniu i własnym, toksycznym sosie.
Wydałam niepotrzebnie pieniądze zamiast ciułać na remonty. Ale w sumie to mam głęboko w dupie te remonty. Ogólnie rzecz biorąc w dupie mam chyba wszystko.

Z powodu weekendu, Epoki Lodowcowej i popkornu karmelowego, dieta poszła mi jak kurwie w deszczu.

*20.05.2018r. niedziela*

1) kanapki z szynką, avokado, ogórkiem i pomidorem
2) jabłko
3) ziemniaczki pieczone i cycek z kurczaka z patelni
4) masło orzechowe (lol)

Kolacji nie będzie, bo się objadłam obiadem jak durna
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans zjebany. Zaczęłam fit, skonczyłam fett. Wjebałam mleczko w tubce i batonika. Raczej nigdy nie schudnę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
*14.05.2018r. poniedziałek*

1) 2 tosty z dżemem, kawa z mlekiem
2) płatki owsiane, owoce w syropie, jogurt naturalny
3) orzeszki ziemne
4) ryż z warzywami i cyckiem z kurczaka
5) jabłko
 

 
Nie umiem normalnie wypieprzyć starego sprzętu...
 

 
Bolą mnie cycki. Boli mnie brzuch. Red dej w drodze bez watpienia. Zwłaszcza, że jestem nerwowa i placzliwa.
Na dokładkę fiolet sue splukal z głowy i znowu mam niebiesko-seledynowe włosy. O srebrnych to ja pomarzyć sobie mogę.
 

 
*10.05.2018r. czwartek*

1) kawa z mlekiem, jogurt z malinami
2) płatki owsiane, jogurt naturalny, owoce tropikalne z puszki
3) ryż, kurczak grillowany, warzywa pieczone
4) pomidory z cebulką i jogurtem naturalnym
5) 2x kanapka z serkiem kanapkowym, wędlina, ogórek małosolny, pomidorki nadziewane serkiem

Nie mam zielonego pojęcia ile zeżarłam kalorii, nie mam siły liczyć. Dobranoc.
 

 
Zaparkowałam dzisiaj tyłem : DDD
Szczerze mówiąc tym autem jeszcze nigdy tyłem nie parkowałam, bo się zwyczajnie bałam. Gabarytami znacznie się różni od yariski, na której się uczyłam, i na której zdawałam egzamin.
Jestem z siebie dumna!
 

 
*09.05.2018r. środa*

1) Kawa z mlekiem
2) 3x kanapka z twarogiem, ogórkiem małosolnym i wędliną ze szpinakiem
3) Napój limonkowy
4) krupnik
5)vifon

Wczorajszy bilans był bez znaczenia, gdyż więcej siedziałam za kierownicą niż faktycznie zjadłam.