• Wpisów:1439
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:164 532 / 2464 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ja pierdolę, grypa. Ledwie wróciłam na treningi. Biednemu zawsze wiecie co i wiecie gdzie? : D
 

 
Straciłam umiejętność robienia dobrej kawy. Normalnie żadna mi nie smakuje. Ani rozpuszczalna ani z ekspresu. Ani z cukrem ani bez : (

Z cyklu: moto-sprzeczki.
Człowiek Pająk próbuje zaparkować tyłem moim samochodem i dyskutujemy. Gość nie wytrzymuje i wychodzi taka pyskówka:

CP: - bo ja parkuję tyłem 2 minuty a ty minut 20.
LZ: - ciekawe czy byś zaparkował w takiej wąskiej szparze jak ja...
CP: - parkuję w twojej!
 

 
Puzon w szpitalu a ja z nerwów prawie wjechałam w inne auto. Czuję, że się wykończę psychicznie. Stres mnie zabije.
No i mam 8h do odpracowania. Raczej umowy mi nie przedłużą. Trudno.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chyba ślepnę. Zawsze byłam bardzo światłoczuła... ale teraz to jest dramat.
Jak mam jechać nocą to mnie szlag trafia. Odkąd ludzie mają możliwość samodzielnej regulacji świateł to ustawiają jak najwyżej i oślepiają. Za to powinny być kurwa mandaty i to solidne. To samo tyczy się skurwysynów, którzy siądą ci na dupie i mrugają długimi w twoje lusterka. No kurwa i co? Mam przeskoczyć tira, którego wyprzedzam, czy ki chuj?

Wkurwiłam się, puściły mi nerwy, puściłam idiotę i sama zaczęłam mu mrugać długimi. Trochę jest mi wstyd...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po prawie 2 tygodniach choroby wróciłam na siłownie : D I akurat do K na tabatę. Myślałam, że wezmę i umrę. Przeżyłam... ale bywało, że wszyscy padnij-powstań! a ja leżałam na podłodze zalana potem i łzami xD Zakwasy nie pozwalały chodzić i oddychać, więc poszłam na inne treningi to rozbiegać. Ale zajebiście!

I wciąż jestem najgrubsza na świecie : (
 

 
U nas w pracy panuje zwyczaj, że wszyscy się witają górnymi odnóżami xD
No i tak wczoraj kolega mówi mi cześć:
Wyciąga rękę, myślałam że zbijemy piątkę, więc też wyciągam, ale on składa piąstkę w żółwika, zawahałam się, on zdecydowany, więc też składam piątkę w żółwika, a on w tym czasie rozłożył dłoń do piątki. I tak sobie przybiliśmy bez sensu: on mi piątkę, ja mu żółwika xD
Mnie nawet dzień dobry przerasta!
  • awatar JazuMST: Kurwa Pingera naprawili! XD Mogę zobaczyć co napisałaś bez wchodzenia w profil. Nowy rok, nowi oni :P Z fartem Mordo! ;]
  • awatar goal digger: Górne odnóża xD U mnie w racy też panuje taki zwyczaj, tylko problem zaczyna się robić gdy spotykam ludzi z innych kompań, bo na mojej jest przyjęty zwykły uścisk dłoni, na innej piona, na kolejnej jeszcze inaczej i wychodzi często tak jak u Ciebie :D
  • awatar Miryam: Ja nie umiem w przywitania i zawsze wychodzi z tego dziwna sytuacja :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ten tydzień jest jak z kosmosu
W poniedziałek zapomniałam na którą mam do pracy, więc poleciałam na 6.00... oczywiście miałam na 14.00 Heheszkom nie było końca, zwłaszcza jeden taki miał ubaw, zobaczył mnie i krzyczy: o! przyszła zakręcona!
We wtorek udało mi się nic nie zjebać. Szczęśliwie w środę się tak obżarłam, że nie mogłam się ruszać i bardzo dobrze, bo planowałam iść na trening lecz siłownia była zamknięta xD
W czwartek powtórzyłam obżarstwo : D Nie po to tyle stałam przy garach, żeby się nie najeść raz w roku <3
Wczoraj byłam na treningu, ale był taki nudnawy. Dostałam kluczyk do szafki, rzuciłam okiem: 11. Przebrałam się, wrzuciłam wszystko do szafki... nie działa zamek. No kurwa zepsuty Zarzuciłam sweterek zabrałam torbę i poszłam na recepcję po wymianę kluczyka. Pani zrobiła wielkie oczy i powiedziała:
- 77 nie działa?
Po jej słowach to ja zrobiłam wielkie oczy, puknęłam się w czoło, przeprosiłam i poszłam do szatni xD
Dzisiaj poszłam na tabatę. W szatni się przebieram... i co? I oczywiście zabrałam spodnie mojej córki na trening. Tek która ma wielkość dupy jak ja jedno udo. Chuj, ćwiczyłam w dżinsach Ja pierdolę ale było fajnie Ledwie żyję. Stałam na rękach przy ścianie i nawet cycki mi nie przeszkadzały

W ogóle po ostatnich zajęciach powiedziałam mojej instruktorce K., że uwielbiam jej zajęcia, że dzięki jej treningom polubiłam sport, że jest moim wzorem. Bardzo się ucieszyła, zaprosiła mnie na tabatę. Dziś po tabacie mnie pochwaliła, powiedziała, że zajebiście mi poszło, i żebym przychodziła regularnie, że za rok będę dużo, dużo dalej
  • awatar goal digger: Ja rozumiem, nie pamiętać czy na 6 czy na 7, ale żeby 6 z 14 popierdolić? :D Z szatnią też ładnie hahah, ty to masz przygody :D Bycie zakręconym jest spoko, bo przynajmniej jest ciekawie :D I graty, że się przełamałaś i jej to powiedziałaś. :)
  • awatar mąka krupczatka: Cudownie to czytać! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wsiadam do windy. Wsiadają tez inni. Między nami ONA! Patrzy na mnie i mówi:

(O): - przepraszam, pani jest w ciąży?
(LZ): - nie, ja po prostu jestem taka gruba.

Po tych słowach zapadła krępująca dla nas wszystkich cisza.
 

 
Zlokalizowałam u siebie guza. Na granicy podniebienia miękkiego i twardego. Iskierka nadziei, że może jednak hopsnę szybciej z tego kurwidołu. No ale nie tak szybko! Guzek zanika, maleje razem z moją nadzieją. Biednemu zawsze chuj w oko : (

Przy okazji śmierci...
Gdy stłukłam palec boleśnie, to siedziałam w poczekalni do chirurga. Za mną w kolejce była jakaś baba. Jeden rzut oka i wiedziałam, że jehowa. Oni mają swoją specyficzną stylówę.
Jehowa (J) sprytna była, miała swoją metodę na zagadywanie : D
Wstałam coś przeczytać, a ta pipa podstawiła mi nogę i gdy wracałam na miejsce, to się prawie o nią wyjebałam xD
Przeprosiłam, ona też... i się zaczyna:

(J): - Wie pani, ja to czytam takie znane pismo...
(LZ): - jakie? - oczka mi się zaświeciły, bo lubię poczytać : D
(J): - nsduifhergr (coś tam, coś tam, nie pamiętam, serio)
(LZ): - aaaaa, to nie znam!
(J): - No i tam mówią, o życiu po śmierci i końcu świata...
(LZ): - bzdura! Ja to chyba nieśmiertelna jestem, bo tych końców świata przeżyłam już kilka.

Jehowa już się nie odezwała. Chyba nie zrobiłam na niej dobrego wrażenia ;o
  • awatar goal digger: Haha zgasiłaś Jehową i to tak, że od razu zamilkła, co nie zdarza się często. Oklaski :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Śniło mi się dzisiaj, że żyję na dzikim zachodzie, mam swoją babską bandę łobuzerek, napadamy na pociągi z forsą i stajemy do pojedynków, poszukują nas w każdym stanie, dużo pijemy i flirtujemy : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczorajsza zumba wyglądała tak, że po tygodniu przerwy miałam nadmiar energii. Sama w sobie zumba tez jest dla mnie najmniejszym wysiłkiem na fitness.
Instruktorka pyta w trakcie zajęć:

- jak tam wasza energia? Ile procent?
-100! - głos z sali
Złapałam się za usta, bo dopiero ogarnęłam, że powiedziałam to na głos : D

- która ma tyle energii?

Cała sala cisza.

Nigdy się dziewczynom nie przyznam, że to ja : D

Za to po ABT mam taaakie zakwasy, że aż mi się buzia śmieje : D
Były hantle, sztanga, step i te takie ciężarki, co to wyglądają jak do rzutu kulą : D No i mata i talerze, brzuszki, nóżki i pośladki : D
  • awatar goal digger: Powiem Ci, że nawet po tym poście widać i czuć te energię :D :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak to jest, że wszyscy po siłowniach i fitnessach chudną, a ja nie? No co ze mną, kurwa, nie tak?!
  • awatar goal digger: Może widzisz, że chudną, bo ogólnie mieli więcej do zrzucenia? Z tego co wiem ty jesteś kruszyna, tylko przewrażliwiona, u Ciebie tak szybko nie będzie spadać, bo po prostu nie ma co :D Poza tym właśnie wbrew pozorom trening to nawet nie połowa sukcesu :P
  • awatar Miryam: Pij 2x wiecej wody :p
  • awatar Lalka Zombie: @mąka krupczatka: ehhh, zaczęłam po prostu więcej cukru żreć : ( @zjawisko dyfuzjii: było widać jakieś 2 tygodnie czekoladek temu xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No to fruuuu! do pracy.
Udało mi się znaleźć etat w zawodzie^^
I to na dobrych warunkach. Trochę to trwało, ale chciałam coś blisko domu.
A treningi ostatnio zaniedbałam. Nie do końca ze swojej winy, po prostu ostatnie 2 tygodnie miałam nader intensywne ;/
Ale już dziś fitnessie witaj <3
zumba i ABT! : D

Miłego dnia i do poczytania **
 

 
Kupiłam sobie stabilizator na kolano. I działa. Ale zakładam je tylko na treningi. Reszta dnia jest bolesna kolankowo : D
Kiedy mi ból w kolanie przejdzie? ;>
  • awatar mąka krupczatka: Traumon - polecam! :D
  • awatar goal digger: Z każdym bólem jest tak, że jak jakiś czas nie ustępuje to już raczej nie ustąpi, a na pewno nie jak będziesz jeszcze dokładać wysiłku. Może czas odwiedzić lekarza? Chociażby po to by skontrolował czy wszystko jest ok i to tylko chwilowe?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Właśnie teraz, gdy zaczęłam tracić pewność i wiarę w siebie, gdy rozpieprzyłam kolano... na dzisiejszym treningu moja trenerka (ta wojskowa) - Mentorka podeszła do mnie na zajęciach i powiedziała, że świetnie mi idzie, że pamięta moje pierwsze zajęcia, że coraz więcej ćwiczeń mi wychodzi. Zapytała też ile trenuję w tygodniu, powiedziała żebym nie odpuszczała i walczyła dalej, i że będzie coraz lepiej : D
Czaicie?! Ona jest dla mnie wzorem od początku, zmotywowała mnie do jeszcze cięższej walki. Dla mnie to mega komplement!
Kiedyś, gdy w końcu coś osiągnę, powiem jej, że to jej zasługa, bo prawda jest taka, że jej zajęcia lubię najbardziej, a dzięki pierwszemu treningowi polubiłam ból mięśni, zakwasy i walkę o lepszą siebie.
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: powiem Ci, że tymi kilkoma słowami przywróciła mi wiarę w moje mozliwości, a na kolanko zrobię sobie masaże : D
  • awatar goal digger: To jest super, gdy ktoś kogo po cichaczu masz za wzór Cię dostrzega i do tego chwali. Daje kopa! Ale z kolanem to ty uważaj, zwłaszcza jak tak je obciążasz. Jednak one nie są genetycznie przystosowane to aż takiego wysiłku. Duuużo kolagenu! No i do przodu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jutro oddaję kobrę do warsztatu na rozrząd (-1000pln). Muszę też wymienić opony (-1000pln), żeby nie ślizgać się w deszczu i nie piszczeć na każdym zakręcie ;/

Ja pierdolę. Dobrze, że mi mame pożyczy szmalec na to wszystko, bo bym chyba kurwa żarła gruz do końca roku xD
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: wpisałam w wp : D
  • awatar goal digger: @Lalka Zombie: oooo będę wdzieczna!
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: jak tylko znajdę dokumenty od ubezpieczenia to Ci napisze co to za firma, bo zapłaciłam ponad połowe mniej niż rok wczesniej @zjawisko dyfuzjii: niestety dorosłość jest straszna @Miryam: kiedyś zrobisz ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nie podołałam. Zasadniczo to mnie to nawet nie dziwi.
Po miesiącu ćwiczeń 2h w tygodniu wymyśliłam sobie przeskok ambitny do 12h w tygodniu (przy 2 dniach wolnych). W niektóre dni mam tylko 2h, by w inne mieć po 3 lub 4! I to zaledwie po miesiącu. Obecnie (1,5mca) mam wrażenie, że moje ciało nadal nie jest wystarczająco przygotowane do takiego wysiłku. Chyba troszkę zluzuję i będę przychodzić na 2h dziennie (jeśli się uda)

Jestem koszmarna. Dla mnie nie ma półśrodków. Wszystko albo nic!
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: @goal digger: fakt, cellu stop. step to wszystko opiera sie głównie na przysiadach, a jak miałam po 2h tego jednego dnia, a tych dni 3 w tygodniu, to zrobiłam kilka tysięcy przysiadów, to i kolano musi boleć xD sponio, podlecze i dalej będe trenowac
  • awatar goal digger: No za duży przeskok, w sumie to aż takim tempem byłoby więcej szkód niż pożytku. I nawet jeśli teraz dałabyś radę to odczułabyś to w najbliższej przyszłości :P W sumie sama teraz zrobiłam ten błąd, ale to akurat nie z mojej woli XD Zwolnij kobito :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Poniedziałki to dla mnie dzień regeneracji po całym tygodniu. Właściwie to ja mam poniedziałki i soboty wolne od treningów. Resztę tygodnia spędzam w Fitness Academy. Najcięższe mam wtorki, środy i czwartki:
Dziś ambitnie, bo spróbuję być na 4 godzinach :X
- 18 cellu stop
- 19 zumba
- 20 ABT
- 21 stretching

To taki plan bardzo optymistyczny, bo samo cellu stop jest wymagające. Mimo wszystko mam nadzieję, że te 5 minut między zajęciami pozwoli mi odpocząć i nabrać sił na zumbę. Po zumbie ABT też jest mordercze, jednak wykonalne : D A stretching to tak na dobranoc, więcej tam leżenia na macie i naciągania mięśni niż wysiłku
Trzymajcie kciukersy!
  • awatar Lalka Zombie: @mąka krupczatka: no coś Ty, zwymiotowałabym, jem w domu, ewentualnie w czasie "okienek"
  • awatar mąka krupczatka: Zjedz coś między treningami! Jakiegoś banana czy cos!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najlepsza sobota na świecie! Bo to nie ja musiałam sprzątać mieszkanie^^ Yoyo i Puzon sprzątały w zamian za to, że pozwoliłam Puzonowi towarzyszyć Yoyo w kinie. Choć nie zasłużyła, ostro nawywijała... ale Yoyo tak zależało, bo to był ostatni seans Friends, miała łzy w oczach... no i taka wymiana.
Mało pedagogiczne, owszem, ale mój kręgosłup jest mi za to wdzięczny : D
  • awatar goal digger: @Lalka Zombie: ooo dzięki, dzięki :P
  • awatar Lalka Zombie: dziewczyny! Info o wydarzeniu mogłyście znaleźć tutaj: https://www.glamour.pl/artykul/serial-przyjaciele-trafi-do-kin-w-calej-polsce Nie wiem czy jeszcze wyświetlają, ale możecie sprawdzić w wiekszych miastach :P
  • awatar GiaLexi46: o wow! friends w kinach? powiesz coś więcej? ja tez chce! :o
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Joł Zombiaki! **
Dzisiaj sobie zrobiłam totalną labę. Z łóżka się wywlokłam dopiero po godzinie 17 xD
Wykonałam tylko kilka ważnych telefonów i leżałam i leżałam i leżałam...

Jakoś w środę naciągnęłam sobie jakiś mięsień w podbrzuszu (często go naciągam i zazwyczaj po 1 dobie ból puszcza), wczoraj na treningach nie wszystko mogłam robić, a dziś postanowiłam się w pełni regenerować

Ten mięsień naciąga mi się najprawdopodobniej przez liczne zrosty po cięciach cesarskich. Taka niedogodność... ale nie zamierzam rezygnować z treningów całkowicie. Będę pewnie zmuszona robić takie przerwy na regenerację, by potem wrócić budować formę : D
  • awatar Lalka Zombie: @GiaLexi46: uważam, uważam :D nie robię nic, co mogłoby mnie bardzo boleć i unikam kontuzji :D @mąka krupczatka: tu chodzi o blizny na macicy, wg ginekologa już się ich nie usuwa laserowo, bo maja tendencje do odrastania.
  • awatar GiaLexi46: ej, tylko krzywdy sobie nie zrób! uważaj na siebie!
  • awatar mąka krupczatka: A może niech fizjoterapeuta urologiczny spojrzy na Twoją bliznę po cc? Może ciągle coś można zrobić? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jestem z siebie taaaka dumna!
Wczoraj przeżyłam zumbę i ABT (jedno po drugim), dziś natomiast miałam:
16.00 step
17.00 cellu stop
19.00 pilates

Step na luzie, ale w połowie cellu stop wysiadło mi biodro. No zwyczajnie ledwie chodzę wlokąc za sobą prawą nogę. Reszte treningu odpuściłam, bo chcę jutro iść na cellu stop : D

Zaczynam powoli wbijać na podwójne treningi. Zajebiście! : D
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: bardzo, bardzo słucham, dziś sobie odpuścilam cellu stop : ( @GiaLexi46: To chyba tak nie działa, że jak przestaniesz, to zaraz utyjesz. Ja jeszcze nic nie schudłam, bo wciąz jem tyle samo, no może 2kg przez półtora miesiąca, to niewiele. Ale fakt, że jem duzo więcej słodyczy :P więc się nie bój
  • awatar goal digger: Sporo tego :D Zajebiście, że tak Cię to wkręciło. Tylko właśnie nie przesadź, słuchaj organizmu no i tak trzymaj! ;)
  • awatar GiaLexi46: wow jak Ty dajesz radę? fajnie, że się tak wkręciłaś ja to się boję tak dużo trenować bo boję się momentu kiedy trzeba będzie z x powodu ograniczyć ilość treningów i bam, waga w górę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
I nadszedł ten dzień, kiedy po prostu nie chciałam iść na trening...
I myślicie, że nie poszłam? Poszłam, bo Człowiek Pająk mnie wywlókł na siłę, zawiózł na trening. Sam też trenował. A teraz najlepsze:

Nie pozwolił mi na jedne, jedyne wagary, chociaż sam 2x odpuścił sobie basen. Rozumiecie? Był tylko na jednym treningu, a ja na trzech!
Ale nie żałuję, jak już się ruszyłam, to było warto. Dowiedziałam się, że moja instruktorka jest także żołnierzem. To prawdziwa kosa, niezniszczalna, a mnie w końcu zaczęło wychodzić najtrudniejsze ćwiczenie (chociaż deska bokiem na piłce jeszcze mi nie wychodzi, ale to będzie mój nowy cel).
  • awatar Lalka Zombie: @goal digger: powiem Ci, że to wlaśnie ta instruktorka mnie tak nakreciła na treningi :D Pierwsze zajęcia miałam właśnie z nią, ona nawet nie wie, że jest dla mnie wzorem :D
  • awatar goal digger: Taka motywacja ze strony drugiej osoby jest super! Nawet przymusowa, bo najpierw przeklinamy te osobę a potem okazuje się, że jednak dobrze, że się jej posłuchaliśmy :D Propsuję instruktorkę! Już ją lubię, mimo że nie znam :D
  • awatar Lalka Zombie: @GiaLexi46: zumba fit, fit ball, step, cellu stop. w przyszłości będzie też abt, zdrowy kręgosłup i pilates ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przegapiłam niedzielny fit ball, bo randeczka <3
Ale dziś nadrabiam trening!
A na randce strzelałam z wiatrówki. Kurwa! To jest właśnie to, co kocham! Człowiek Pająk - facet, który wie czego mi trzeba
Przy nim się rozwijam na różnych płaszczyznach życia, przy nim stres odpływa, w jego objęciach czuję się mała i filigranowa.
  • awatar Lalka Zombie: @Anax:coś Ty, już wcześniej strzelałam, pierwszy raz jako 13 letni dzieciak @goal digger: a i owszem :D
  • awatar Anax: Ooo! pierwszy raz strzelałaś z waiatrówki? Życzę szczęścia kochana :)
  • awatar goal digger: Widzę, że treningi ładnie wjechały, super :D Wiatróweczka fajna sprawa :D No i w sumie racja, fajny taki facet to serwuje Ci coś odmiennego :>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›