• Wpisów:1046
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:7 dni temu
  • Licznik odwiedzin:136 093 / 1633 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem po 11h w pracy. Nikt mnie nie zmuszał. Przyszłam godzinę wcześniej z nadzieją, że może uda się ogarnąć zlecenia tv (a wyszłam 2h po czasie). Ale chuj tam! Zlecenie ma tysiące materiałów do skompletowania. W poniedziałek ma wyjść do 400 paczek. Dzisiaj wyszły chyba tylko 40 xDDDDDDDDD
Zgodziłam się przyjść w sobotę, chociaż weekendy mam wolne. Zgodziłam się, bo mi cholernie zależy na tej pracy. Pracownia plastyczna to jest to, co lubię. I liczę na przedłużenie umowy. Chuj, że mam 45 minut tramwajem do pracy, co sobie po drodze poczytam, to moje. Dawno nie było okazji do czytania książek. Poza tym ekipę mam wyjątkowo zgraną, wesołą : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu ktoś do mnie dzwonił po 22. I znowu z zastrzeżonego numeru. Tym razem się w ogóle nie odezwał. Rozłączyłam się. Zaczynam się bać...

Niewiele brakowało, a poleciałabym dzisiaj do pracy. Idiotka, ustawiłam budzik na cały tydzień na 5:45. Coś mnie jednak tknęło, że jest chyba niedziela xD

Przy okazji pracy. Przez Wieśkę mam lęki. I chyba nie tylko ja. W piątek siedzieliśmy we 4 przy stole na przerwie. Dla Wieśki już nie było miejsca^^ Tak, chodzimy teraz czwórkami na żarcie. Ale nic to, bo Wieśka przeleciała przez kuchnię, życząc nam smacznego, i od razu wpadła do toalety. Nie wiedziałam, że ludzie potrafią tak szybko z talerzami uciekać xD
Tak, Wieśka bez skrępowania potrafi iść się wysrać przy cudzym posiłku, a kuchnię i toaletę dzieli jedynie płyta gipsowa i kabina prysznicowa oraz zasuwane drzwi.
Ja pierdolę xD
Zapraszam na kawę Zombiaki! **
  • awatar JazuMST: Do dzwoniącego: odbierz i zostaw. Niech licznik bije, albo przekieruj i niech ktoś inny ma atrakcję. Co do Wieśki... Ja pierdolę -.-
  • awatar mąka krupczatka: A przepraszam, czy było coś czuć? Macie pewność, ze to była jednak dwójka?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mirek na przerwie jadł śniadanie, a Wieśka mu się przy tym spierdziała. Ona robi wszystko, żebyśmy ją palcami wytykali. Teraz się trochę cykam chodzić na przerwy. A jak widzę Mirka, to się turlam ze śmiechu, bo taaaaaką miał minę, jak z kuchni spierdalał xD

Do wieczora Zombiaki **
 

 
Aaaa! Ponarzekam. Bo mogę!
Internet z play ssie. dobranoc **
 

 
Śnił mi się Pyza. Jako nieboszczyk. Narzekał, że nikt o nim nie pamięta... pojechałam na cmentarz. Istotnie, Pyzy grób był zapomniany i zarośnięty chaszczami aż po pas. Natyrałam się jak głupia, ale kto by umarłemu odmówił? Odwiedziłam tez kilka innych grobów. Babcia dała się wozem przejechać <333 Ja pieprzę! Jak ja to lubię! Jak ja mega żałuję, że wcześniej nie zrobiłam tego prawka.

Wczoraj dzwonił do mnie "nieznany numer". Czyli ukryty. Było po 23, więc wybudziłam się ze snu, nie jarzyłam o co chodzi. Rozmówca był bardzo zawiedziony, że go nie rozpoznaję po głosie. Rozłączyłam się. Zadzwonił ponownie, ale znowu go nie rozpoznałam. Tym razem było mu autentycznie przykro. Mi było to raczej obojętne. Usnęłam niemal natychmiast

Nadal jestem gruba, nie mam się w co ubrać, a moja dieta to legenda miejska. Idź pan w chuj!

Dobranoc Zombiaki
 

 
Aaaaa! Nadal nie mam się w co ubrać, ale za to Mistrz naprawił mi skype ^^
Magiczne macki Mistrza powinny częściej obłapiać moją klawiaturę
 

 
Heloł Zombiaki **
Weekend miałam spędzić przy maszynie: 3 bluzy, bo nie mam się w co ubrać. Zabrałam się nawet za to, tak z sercem... ale w sobotę wpadł do mnie Mistrz, poszliśmy na drinka, potem do domu, do rana sączenie drinków, muzyka z yt i na dobranoc rano film. Poszliśmy dzisiaj na obiad. Wstyd mi, bo zabrałam go do knajpy, gdzie spodziewałam się dobrego żarcia, a dostaliśmy dość przeciętne żarło ;/
Tradycyjnie dostałam zrypki za wpierdalanie cukierków. I w ogóle słodyczy xD
 

 
Heloł Zombiaki! **

Sporo się działo przez te kilka dni.
Miałam odwiedziny mamusi Przyjechała w piątek. W sobotę zabrałam ją do Magnolii. Pół dnia szwendania się po sklepach : ((( - osobiście nienawidzę. A potem składałyśmy szafę. Aż 2 razy!
Za pierwszym razem zapomniałam o sklepieniach szafy, mama i reszta ekipy się trochę zirytowali, ja się schowałam za szafa i zakryłam ryj, żeby się chamsko głośno nie śmiać. Za drugim razem poszło szybko. Szkoda, że efekt jest chujowy. Szczerze mówiąc mam ochotę ją rozebrać i wypierdolić oknem. Podczas transportu doznała licznych uszkodzeń, jest porysowana, pokrzywiona i w ogóle... szafa warta 10 kafli jest teraz gówno warta!



Zmęczona i zirytowana stanem szafy zabrałam się z mamą na koncert jazzowy. Parę drinków poprawiło mi nastrój. A jeszcze bardziej swingująca wokalistka. Bardzo żałuję, że nie mam z kim wyjść na jazzowe imprezy, bo następnego dnia był wieczór Krzysztofa Komedy. Geniusz!

Ścięłam włosy. Tak za ucho. Wycieniowałam troszkę. będę miała czas, to zrobię fotosa. Tymczasem idę spać, grypa mnie łamie. Mimo zdrowej diety i grejfrutów.
Dobranoc **
 

 
Wchodzę do szatni, pani W. (emerytka dorabiająca sobie na naszym "Plastyku" wychodzi z toalety. Błogi uśmiech na twarzy, niepokojące iskry w oczach i mi oznajmia:

- ale mnie pogoniło

Stanęłam jak głupia, na twarzy wielkie WTF?! Przetrawiłam informację...
- fuuuuuj! nie musiałam tego wiedzieć, niech pani otworzy okno! - i wyszłam.

Z tą babką jest coś nie tak, zaczynam rozumieć, dlaczego nikt jej nie lubi. Dobrze, że reszta ekipy jest w dechę

O diecie to nie ma co gadać, ostatnie 2 dni biegałam po mieście jak kot ze sraczką, więc kupowałam żarło na mieście. Dzisiaj to już w ogóle chodzić nie mogę, tak mnie stopy bolą. Idę na masaż.
Całuski-gryzki Zombiaki **
 

 
To był najbardziej pojebany weekend w życiu!
Najpierw moja mama spóźniła się ponad 12h! i musiałam za nią odebrać babcię ze szpitala, odwieźć ją do domu, więc całą niedzielę spędziłam w pociągach. Zresztą dojazd do samego szpitala mógł trwać wieki, bo miasto stanęło w korkach... maraton xD wysiadłam na Arkadach i się przeszłam na dworzec, stamtąd miałam 15 i 9.
Potem przed 23. przyjechała mama. Zanim się pozbierała do spania, to była północ, a ja przed 6. wstaję. Oczywiście nie mam kurtki ani płaszcza, więc do pracy poleciałam w upieprzonej bluzie panienki Yoyo. Do teraz nie mogę uwierzyć, że napisałam to o sobie samej.
Moje życie mnie czasem zaskakuje.

... niby nic nie robić, po księżycu chodzić...
 

 
Babcia już po operacji. Dzielna sztuka! Skurwysyński rak... Szkoda gadać.
Przez cały tydzień wracałam do domu około godziny 20. Byłam tak zmęczona... Do tego w domu panował chaos, głównie w kuchni, więc szorowałam gary i blaty. Wczoraj pękłam, byłam bliska płaczu, darłam ryj z bezsilności, aż ochrypłam xD
Nie miałam sił na bloga, więc wybaczcie, moje najwierniejsze Zombiaki
Starałam się trzymać dietę. 2 posiłki do pracy, wieczorem obiad.
Schudłam, to pewne. W pasie i talii po 5 cm! Zazwyczaj w pracy piję kefir, jem płatki owsiane z duperelami albo kaszki. Dietę będę kontynuować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
O w dupę! Przegapiłam koncert. Cipkens ze mnie niesłychany o_O

A może to i dobrze, bo na dźwięk kontrabasu wilgotnieję i zostawiałabym ślady jak ślimak xD
 

 
Gdy stoisz z Xerówką w kolejce w teszcoś aż 20 minut...




 

 
Heloł Zombiaki! **

*bilans 01.09.2017r.*

I : kawa
II: Płatki owsiane, rodzynki, jabłko, słonecznik, orzechy, jogurt naturalny, cynamon
o: kefir
p: parówka
k: zupa dyniowa z kaszą jaglaną

Ha! Znowu w kuchni improwizowałam. Jaj ja nienawidzę gotować, a czytanie przepisów to już w ogóle dla mnie dramat. Po prostu tego nie robię. I wymyśliłam sobie zupę dyniową z kaszą jaglaną. Niesamowicie dobra i sycąca ;> Muszę kupić dużo dyni i porobić jakieś przeciery dyniowe, póki jest sezon. Na zimę idealna opcja.
 

 
Hejka moje Zombiaki! **

Wpadłam do Was z bilansem^^

31.08.2017r.

I: 1/2 surówka z jarmużem, pomidorem, oliwkami i tuńczykiem
II: 2/2 surówka z jarmużem, pomidorem, oliwkami i tuńczykiem
o: 2,5 kartofelka zkefirem
p: 7 orzechów laskowych
k: vifon curry

Nie mam zielonego pojęcia ile to jest kalorii, ale zgaduję, że poniżej tysiąca?

Trzymajcie się chudo, jutro znowu wpadnę z bilansem
 

 
Zobaczyłam swoje odbicie w oknie wystawowym sklepu. Odkryłam, że wyglądam jak moja mama!
Z powodu tuszy pierwszy raz w życiu żałowałam, że jestem taka niska.
Rzuciłam okiem na swoje odbicie jeszcze raz.
Ubieram co popadnie, bo w nic fajnego się nie mieszczę. Wyglądam nijak, bez stylu, charakteru. Jak lumpiara.
W pracy jestem najgrubszą kobietą.
Mam serio dość. Koniec z bułeczkami i muffinkami do pracy. Od teraz będą jogurty naturalne, maślanki, kefiry i surówki.
Jutro pierwsza surówka :3
Ciao Zombiaki **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zapomniałam się pochwalić. W tym mieszkaniu mam wannę :3 Może trochę za duża, wolałabym taką 120x70.
Niby nic nadzwyczajnego, ale od jakichś 18 lat nie miałam własnej wanny. Wyleżałam się w niej jak trzeba. Z solą do kąpieli. Cudowne uczucie <3
Co prawda na wsi miałam wannę, ale taką wielką, że mogłabym w niej chyba imprezy robić o_O
 

 
Będzie o nieświeżym freshu. Zapomniałam kupić bułki, więc o kanapkach do pracy mogłam zapomnieć. Wpadłam do Freshmarketu, wzięłam wodę, muffinkę, bułkę z owocami i kruszonką i kawę. W przerwie śniadaniowej rozpakowuję muffinkę, a ona w zielonym kożuszku ;/ Zeżarłam jedną, jedyną bułkę. No i chuj no i cześć. Do 16. byłam na wodzie i kawie xD
Z Freshmarketem jest tak, że wędliny po 2 dniach się już ślizgają, natomiast owoce i warzywa otoczone są armią muszek owocówek. Jest to chyba najbardziej kurwa nieświeży market na świecie. Sprawdziłam ich już kilka.

A teraz czekają mnie same fajne zajęcia! Na przykład sprzątanie o_O Przedwczoraj umyłam okno, a dzisiaj w nocy srak na nie naptakał. No ja pieprze! Akurat na to jedno z czterech! 4 okna dachowe, tylko jedno umyte. Gołompy to złośliwe bestie.
  • awatar JazuMST: Co do ptaków to jak na wesele rata umyłem szrota, nawet nie zdążyłem pomyśleć o schowaniu go do garażu a już wielki kleks szpecił maskę wozu. Kupię wiatrówkę automat i walę z niej w pobliskie drzewa aż wykończę te jebane cukrówki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejka Zombiaki! **
Cały tydzień miałam zabiegany. W piątek jak wyszłam o 8. tak wróciłam przed 19. Usnęłam kilka minut po 21. Zmęczenie materiału ((
Jechałam tramwajem, wsiadła jedna baba. Taka wielka baryła. Zapocona jak... jak kurwa nie wiem co, bo panowie na budowie przyjemniej pachną od niej. Podniosła ramię, a ja prawie na nią narzygałam ;/
I wtedy mnie olśniło. Jeżeli niczego nie zmienię w swoim życiu, to będę taka gruba jak ona, z roku na rok będę lato przechodzić coraz gorzej. Już teraz nie radzę sobie z upałami. Fakt jest taki, że im więcej tłuszczu, tym bardziej się nagrzewa i wytapia z organizmu.
Nie chcę, żeby ludzie rzygali w tramwajach na mnie o_O
Dzisiaj czeka mnie jeszcze jeden wyjazd, wracam jutro, więc dietę mogę włączyć od wtorku :3
Ale załatwiłam już prawie wszystko. Przeprowadzka to bardzo trudny i intensywny temat.

Całuski-gryzki **
 

 
Jeeeej!
Podłączyłam tv! Szkoda tylko, że nie łapię normalnych programów tylko monitoring z mojej klatki schodowej, zejścia do piwnicy i bramy wjazdowej na podwórko. Czy to znaczy, że zostałam Szefową Gangu na dzielni?

Co ze mną jest nie tak?!

majster ze mnie najgorszy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hejka Zombiaki **

Ale wczoraj miałam laga mózgu. 4x zgubiłam się w Polkowicach. I 2x na jakichś wsiach. Czaicie?
 

 
Przyjechał do mnie brat Suawek. Postawił mi loda xDDD cytryna z bazylią <3 i poszliśmy w świat szydzić z czego popadnie.
Padło na płaszczyki
 

 
Zombiaki!
Ilekroć żar z nieba się leje, a ja jestem bezradna (brak klimatyzacji, bo jestem biedna xD), to przypomina mi się "Okno na podwórze" Hitchcocka. Jeden z moich ulubionych filmów <333




do oglądnięcia za free
https://www.cda.pl/video/1371629d
 

 
Pogoda to chuj i cipa. Nie ma co się dalej rozwodzić nad tematem.
Zasłabłam w autobusie. Wystarczy. Wszyscy się modlimy do ulubionych bóstw o deszcze, burze, wiatry i inne takie

Jechałam dzisiaj TLK z taką patolą, że bajka. 2 rodzinki mocno zaprzyjaźnione: maDki, tatki i po jednym gówniaku, łącznie 6 osób podludzia.
Mówię grzecznie, że mam tu miejscówkę, MaDka się wkurwiła, że akurat pod oknem, bo se leżała tam tym pustym łbem, zbiera swoje bambetle i mówi wkurwiona:
-Kuuuurwa, tez nie mają gdzie miejscówek sprzedawać.

Wyjebałam oczy mimowolnie poza oczodoły. Potem to już nawet nie śmiałam spojrzeć w stronę żadnej z maDek, żeby po ryju nie dostać, bo wiadomo, zęby nie grzyby i po deszczu nie rosną.
Na szczęście to bydło wysiadło w Wołowie (a to zbieg okoliczności słownej).
A potem wyszłam na korytarz, bo mi się już spodnie do dupy przykleiły. No i wtedy TO COŚ też wylazło z sąsiedniego przedziału.
Taka Gruba Luzara Hop Do Przodu. Jak otworzyło ryj to mi się wstyd zrobiło za moją płeć... Komentowała kanara z innego pociągu, który stał na peronie:
"przystojny frajer", "za chudy, bym se kości poobijała", reszty nie zapamiętałam, bo ciężko było wyłapać sens miedzy wulgaryzmami. Biedny wszystko słyszał.
Zombiaki! Ja wiem, że sporo przeklinam, że czasem ciężko się mnie czyta, ale uwierzcie mi, że Gruba Luzara na 7-słowne zdanie używała 5 przekleństw. W porównaniu do niej to ja anioł jestem!

Idę Was poczytać czekając na deeeeeeszczeeeee nieeeeespokooooojneeeeee ♪ ♫ ♬ ♩
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Heloł moje kochane Zombiaki! <3

Już od tygodnia mieszkam we Wro. Nadal nie rozpakowałam wszystkich kartonów. Do przyszłego roku dam radę xD

Przy okazji kartonów to tak: firma transportowa zaparkowała w bramie, pownosili mi wszystkie moje pudła i meble, poprzestawiali i powynosili wedle mojego życzenia meble do piwnicy. Zapierdalali cały dzień. A na koniec, gdy zeszli do wozu, okazało się, że ktoś ich ojebał o_O
Taka moja uwaga na przyszłość: nie parkujcie w bramach, tylko przy ulicach.
Dużo pomagał mi Ruslan. Wczoraj na przykład zmieniał mi wężyk do pralki... zepsuliśmy kranik doprowadzający wodę xD Był stary, pordzewiały i skamieniały. Ruslan się szczerze zafrasował, a ja się śmiałam jak durna. Dzisiaj wezmę pana "męża do wynajęcia" i to nie w celu dupczenia, tylko napraw hydrauliucznych. Niech mi od razu wymieni zmywarkę. Chciałam iść na Kolor Fest, ale zapłacę "Mężowi" pewnie tyle, że mnie już na tramwaj nie będzie stać, nie mówiąc już o kolorowych proszkach xD
Chciałam też zaprosić Pana P. na parapetówę, ale nie wiem, czy wypada. Chyba lepiej zatkać ryj

Aha, całe mieszkanie wymaga remontu. No znaczy całe pięterko i schody. Parter jest w sumie okejka.

Całuski-gryzki Zombiaki **

ps. z mojej diety nic nie wyszło, Ruslan przyniósł mi czekoladki i chałwę z Ukrainy. Kto jadł ukraińską chałwę, ten wie, że to smakowa miłość bez końca <3
Zresztą moja dieta to mit.
  • awatar valentine72: Przeprowadziłaś się , długo mnie nie było i tyle się pozmieniało... ech życie
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST: tylko u mnie, zapraszam jak tylko ogarnę termin parapetówy :D
  • awatar JazuMST: Gdzie można nabyć bilety na parapetówę?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
I tak już całkiem sentymentalnie na pożegnanie (bo pewnie znowu zniknę na kilka dni).

Ale! Ja tu jeszcze wrócę! Trzymajcie się dzielnie, chudo, ciepło itp. **
 

 
Jutro! To już jutro. Jutro rano odbieram klucze do nowego mieszkanka <3 Tak mega się cieszę. Przeraża mnie trochę transport całego mojego życia, jednocześnie z przejęcia nie mogę spać i jestem podjarana jak podlotek pierwszą randką!
 

 
Szukając ponad dziesięć lat... ZNALAZŁAM!
A było ciężko, oj ciężko. Kawałek znałam ze składanki, mojej pierwszej w życiu pankowej kasety xDDD, którą dostałam w prezencie. Miałam wtedy ze 13/14 lat.
Kasetę jakaś podła szuja ode mnie pożyczyła ponad 10 lat temu i tak moja niespokojna dusza szukała i szukała i szukała. I znalazła <3

Najgorzej to szukać nie wiadomo dokładnie czego!
 

 
Ja pieprzę jak mi ta wieś nie służy. Heloł mdłości!
Myślałam, że jak wyjadę na wieś, to przestanę się źle czuć, że huta i kopalnia nie będą miały na mnie wpływu. No i huta może nie ma, ale kopalni to dziękuję, moje dolegliwości się pogłębiły.
Jak żyję nie widziałam nikogo, kto równie często jak ja, czułby nadciągające rzygi.
Mam bardzo przyziemne marzenia, leżeć w łóżku, spać i nie rzygać.

Jestem tu notorycznie zmęczona. Kładę się spać często przed 22. Próbuję czytać książkę przed snem, po 1 stronie oczy mi się kleją. Niewiarygodne. Nie chce tu mieszkać. Idę umarnąć
Miłej niedzieli Zombiaki **
 

 
Uszyłam sobie nowe spodnie. Z dresówki moro. Do trampek idealne. Żadne luźne dresy, normalne, dopasowane spodnie
Nawet nieźle wyszły, w końcu mam w czym chodzić!

Wykonywałam ważny telefon, dostałam same dobre informacje. Byłam tak podjarana, że żegnając się z rozmówcą, życzyłam miłego weekendu. To był kurwa poniedziałek -.-
  • awatar Lalka Zombie: @Anax: o nowym mieszkaniu, spodnie pewnie pokażę, jak juz po przeprowadzce znajde USB ;) @JazuMST: no własnie a ja nawet nie piję o_O
  • awatar Anax: Jakie dobre informacje ? :D Pochwalisz się spodniami? :>
  • awatar JazuMST: Dobry weekend trwa jeszcze w poniedziałek i zaczyna się od poniedziałku! XD LOL
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hejka Misiaczki, hejka prosiaczki ** (youtuberowy akcent powitalny). Przybywam dzisiaj do Was z opowieścią. Krótką, szybką. Jak cała akcja.
Jadę sobie swoją Kobrą. Z przeciwka jedzie jakieś auto osobowe. I jest wyprzedzane przez dostawczaka. Czołowe!
Zajebałam po hamulcach, osobówka też, i dostawczak zdążył nas powymijać. Na centymetry.
A teraz fakty:
odcinek z zakrętami, podwójna ciągła, ograniczenie do 50, 100m dalej ograniczenie do 40 i skrzyżowanie.

Na co dzień spotykam się z chamstwem na drodze, z wymuszaniem pierwszeństwa, z zajeżdżaniem drogi, wymijaniem na milimetry. Ale tak nie byłam spietrana jeszcze nigdy. Myślałam, że mi serce stanie. Gdybyśmy oboje nie zahamowali, to dostawczak by mnie skasował. Dokumentnie. Bo zapierdalał ostro.

Mój Anioł Stróż się chyba dwoi i troi dla mnie.

Dzię-ku-ję! :3
 

 
Miej słaby sygnał neta na wsi. Kup sobie grę, żeby zabić czas. Odkryj, że sterowanie myszką wywołuje u Ciebie objawy choroby lokomocyjnej. Próbuj grać kilka razy z tą samą nadzieją, że to zbieg okoliczności. Idź spać z mdłościami. Za każdym razem. Pogódź się z tą niesprawiedliwością społeczną

Na wsi jest cudownie. Tyyyyle się dzieje. Żartowałam. Chujowo! Nie pozdrawiam!
Lokalne moczymordy wrzucają mi puszki i butelki od browara na posesję, bo wiadomo: samotna kobieta to i po mordzie nie natrzaska ((
Z kolei Gruby Lolo ma już takie stadium alkoholizmu, że z upodobaniem (niezrozumiałym dla mnie) szcza mi na próg domu. Skurwesyn. Już sobie u mnie przejebał na tyle, że od tygodnia nawet jego cień nie przechodzi w pobliżu mnie. I prawidłowo!
Okoliczne moczymordy są tak bezczelne w całej swojej rozciągłości, że potrafią poprosić o podwózkę autem do wsi obok.
Nie podwożę. Ani nie znam, ani nie mam ochoty. Najszczy mi taki jeden z drugim w wozie i się w życiu śladu obecności menelstwa nie pozbędę. Bezczelne przechuje.

Tak sobie chciałam wylać moją frustrację. Osobiście nic nie mam do życia na wsi, tylko te pijaczyny zafajdane... do obozu kurwyyyy! : D
  • awatar Anax: Ja pierdole... o chuj chodzi. Nie ma się co dziwić, że Cię wkurwiają, po co się tam przeniosłaś XD?
  • awatar JazuMST: Znam to! W Wieśka przez to nie mogłem grać a po Postalu rzygałem. Ale jakieś tabsy i można grać. Osobiście polecam jedno piwo albo lokomotiv.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na mdłości najlepszy jest imbir zaparzony. Co zrobił Wasz ulubiony debilek? No co?
Przecisnęłam imbir przez praskę do czosnku. Imbir wylądował wszędzie: w kubku, ba blacie, na moich rękach, włosach oraz twarzy. Szczęśliwie miałam okulary na nosie.
Brak słów, no po prostu kurwa ręce i cycki opadają.
 

 
Zwlekałam z tym farbowaniem odrostów prawie 2mce. Oj zwlekałam. Z lenistwa oczywiście. Nawet zastanawiałam się, czy nie przestać się farbować w ogóle.
Jednak zebrałam się w sobie, przemogłam niechęć do babskich zabiegów, kupiłam pędzelek, wyjęłam resztę farby... i zabrakło mi kurwa na fragment od skroni do ucha.
 

 
Obudziłam się po 3 w nocy z potwornym bólem. Musiałam jednak wziąć ketonal. Wieczorem go nie wzięłam, bo chciałam przetestować, czy cała noc prześpię spokojnie. Taki chuj! Dodatkowo spuchłam. Nie wiem, co ja sobie myślałam wpadając na ten zidiociały pomysł testu.
 

 
Przeżyłam. Było grubo. Za grubo.
Byłam tak wystraszona, że zapomniałam wpaść w histerię xD
Korzenie były trzy. Jeden z nich miał aż 2cm długości! Jak na moją budowę drobnej szczęki to cholernie dużo.
Chwilami miałam wrażenie, że razem z korzeniem wylezie mi gałka oczna. Widziałam też swoją kość szczęki. Taka biała szyna, dość głęboko umieszczona.
Najgorszy był smak i zapach krwi. Porzygać się można.
W myśl zaleceń lekarskich oraz Jaza ćpię sobie ketonal 100. Niby nic mnie nie boli, ale jest wyrwa, seplenię, język mi ucieka, męczy mnie jedzenie jedną stroną i generalnie czuję się jak patola, menelka. Pociesza mnie myśl, że aparat orto to wszystko naprawi : D

A Puzon mnie strollowała. Napisała mojej mamie na fb: babcia, a mama się strasznie wierciła na krześle i krzyczała, że to jest jej ząb.
Mały kłamczuszek!
 

 
Pękł mi ząb. Akurat kurwa wieczorem o_O Oczywiście mieszkam w takiej dupie, że o pogotowiu stomatologicznym mogę pomarzyć.
Całe szczęście, że to była szóstka leczona kanałowo. Przynajmniej nie boli. I tak była do usunięcia, bo ortodoncja...
To będzie moje pierwsze usuwanie zęba stałego. Bez narkozy xD
Omg! Zostało mi jeszcze tylko 30 zębów
 

 
Zaplamiłam ostatnie spodnie (w które się w miarę mieszczę) czymś, co się nie spiera. Chyba zrobię z nich plamiaki xD
Na pocieszenie ogarnę jakąś toksyczną parę celebrytów z YT. Co prawda Tajger i Kobra skończyli karierę po rozmnożeniu, ale w ich miejsce, na pełnej kurwie wszedł, jak muzułmanin w ośmiolatkę, Rafatus z Marlenką.
Szkoda mi Rafatusa Marlenka (jak nie porucha) to strasznie drze piczę. Czyli drze piczę non stop.
Nie pytajcie, co ja robię ze swoim życiem xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›