• Wpisów:1194
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 21:26
  • Licznik odwiedzin:143 484 / 1853 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj wezwano mnie do szkoły. Puzon sprawia kłopoty.
Na jutro też jestem wezwana do szkoły. Ja pierdolę, w kogo to się wdało? o_O
 

 
Nom, wyszło sobie tak:


Dzisiaj marzyłam o chałwie. Marzyłam tak bardzo, że A. powiedział, że się powtarzam. Nie poszłam do sklepu, nie kupiłam, nie zeżarłam To jest dzień zwycięstwa!

*24.10.2017r.*

I: pieczywo z wędliną
II: kawa
o: sałatka z warzywami
p: kaki
k: vifon

Dziękuję, dobranoc moje Zombiaki **
 

 
Zgubiłam całą dokumentację ortodontyczną. Świetnie kurwa, brawo!
Wszystkie RTG, wypisy, konsultacje, adresy i numery telefonów klinik przepadły. Uwielbiam przeprowadzki;/

W związku z tym, że i tak będę musiała leczyć się prywatnie, to chyba ma to niewielkie znaczenie ;>
 

 
Żeby była jasność:

*Nie choruję na anoreksję, bulimię i inne bzdury. Pilnuję diety dla zdrowia.*
Nie wiem czy pamiętacie, ale ja mam rozszczep kręgosłupa na odcinku Th12, i zaczyna mi kręgosłup siadać, poza tym mam też ostrogi piętowe i każdy kilogram jest potwornym obciążeniem dla moich stóp, a to sprawia mi ból. A poza tym jedzenie sałatek, ryb i gotowanego mięsa jest z pewnością zdrowsze niż wpieprzanie cukru do nieprzytomności.
Dziękuję za troskę, ale zupełnie niepotrzebnie się martwicie
 

 
Fioletu prawie nie widać, bo na odrostach, ale za to turkus jebie po oczach : D
Kminiłam ostatnio nad radiem Orzecha. Nawet zaczęłam go namawiać na reaktywację. Mam na to kilka pomysłów. Może nawet z czasem jednak prowadziłabym własną audycję xD Żartowałam, jestem zbyt nieśmiała : D

*23.10.2017r.*

I: kawa
II: sałatka z tuńczykiem i warzywami
o: naleśniki z serem
p: 4 orzechy
k: vifon :X

Nadal nie jem słodyczy, Ałtuł nadal nie pali. Ciekawe które z nas jest słabsze i się wyhuśta.
Dzisiaj kupiłam 2 paczki czipsów (dla dziewcząt), Puzon po drodze jadła i dacie wiarę, że się nie poczęstowałam?!
A rano walczyłam ze sobą, żeby nie kupić sobie pączka lub ciastka z kremem.
Ja chcę być szprycha! Ja będe szprycha! I basta!
 

 
Idę kombinować turkusowo-fioletowe ombre. Trzymajcie kciuki : D
 

 
O w dupę!
Nadeszła jesień. Taka konkretna. Jak wracałam do domu, to wiał taki wiatr, że mimo parasolki dostałam deszczem w mordę xD
I od razu odechciało mi się tej grzywki
Byłam dzisiaj tak potwornie zmęczona, że miałam lagi w mózgu, a kartonem przecięłam sobie palec. Taaakie czary
 

 
*22.10.2017r.*

I: bagietka z kurczakiem w panierce (miliony kalorii)
II: sałata z kurczakiem i pomidorami + sos czosnkowy
o: nicość
p: nic
k: vifon

Mam nadzieję, że kalorycznie zmieściłam się w tysiącu.
Nadal nie jem słodyczy, do wakacji muszę być szprycha!
Kminię nad grzywką. Z jednej strony odmładza mnie, nadaje charakteru, ale z drugiej trzeba ją układać ;/


Z grzywką czy bez? Co robić?! o_O
A w ogóle przestałam farbować włosy, wracam do naturalnego koloru, chociaż kusi mnie różowo-zielone ombre
  • awatar mąka krupczatka: Już jakiś czas temu miałam Ci to napisać! Masz sobowtóra u mnie w mieście :D I Ty już jesteś szprycha. Po co Ci diety? ;D
  • awatar Lalka Zombie: @More_Love: a przestań, to stare zdjęcia, lekko musze zbić wagę i obwody, bo mi kręgosłup zaczyna siadać :D
  • awatar More_Love: Przecież Ty jesteś chudzinka!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zgubiłam stówkę. Tak jakbym za mało spłukana była o_O Być może wypadła mi, gdy Ałtułowi pokazywałam zdjęcia dokumentów, a może w którymś sklepie. 2 lekcje gry na pianinie odeszły w zapomnienie.
Ałtuł coś bredzi o zmianie pracy. Ja protestuję, bo to jeden z moich ulubionych kolegów na plastyku.
A w ogóle to mam zawroty głowy, łapie mnie gorączka, źle wymierzyłam plac na nową lodówkę, zablokowałam szafkę w kuchni oraz zlew. Turbodebil! Na dokładkę od wczoraj myślę o Panu P.
 

 
Od 2 dni mam dietę xDDD
Nie jem słodyczy, motywuje mnie w tym Ałtuł, który rzucił palenie. Wyzywamy się od słabeuszy i patrzymy, które pierwsze się wyłamie.
Postaram się wrócić do bilansów.

Kupiłam lodówkę, a ponieważ jestem spłukana, to kupiłam najtańszą. Głupi ma szczęście, więc kupiłam tanią ale z dobrymi opiniami ^^
Jest ładna. I pojemna. I ładna

W pracy uchodzę za chichrajkę, bo ciągle żartuję, wszystko mnie śmieszy i zawsze mam dobry humor. A Marcinj powiedział, że to urocze, że jak się zamyślę, to co chwilę wybucham śmiechem.
A dzisiaj wpadł mi nożyk do wc. I śmiali się wszyscy. A jeszcze śmieszniej było, gdy się okazało, że nie da się go wyjąć i za karę muszę iść do OBI po nowy xD

Pan P. wysłał mi zdjęcie z wakacji z pozdrowieniami. Dacie wiarę, że mi serce drgnęło? Podziękowałam. I wysłałam mu mmsa z pozdrowieniami z Wro. Teraz to ja nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Czy się nie narzucam...
*21.10.2017r.*

I: kawa
II: riso waniliowe
O : sałatka z kurczakiem, oliwkami, serkiem, pomidorem
p: migdały wędzone (311 kcal o_O)
k. vifon
  • awatar mąka krupczatka: @Lalka Zombie: Zdecydowanie za dużo myślisz ;) Co ma być to będzie! :)
  • awatar Lalka Zombie: @mąka krupczatka: nie no, odpowiedziałam mu na fb, mmsa przysłałam kilka godzin poxniej : D za dużo o tym myslę, o nim też
  • awatar mąka krupczatka: Dlaczego sie narzucasz? Ze na wiadomość odp?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem po 11h w pracy. Nikt mnie nie zmuszał. Przyszłam godzinę wcześniej z nadzieją, że może uda się ogarnąć zlecenia tv (a wyszłam 2h po czasie). Ale chuj tam! Zlecenie ma tysiące materiałów do skompletowania. W poniedziałek ma wyjść do 400 paczek. Dzisiaj wyszły chyba tylko 40 xDDDDDDDDD
Zgodziłam się przyjść w sobotę, chociaż weekendy mam wolne. Zgodziłam się, bo mi cholernie zależy na tej pracy. Pracownia plastyczna to jest to, co lubię. I liczę na przedłużenie umowy. Chuj, że mam 45 minut tramwajem do pracy, co sobie po drodze poczytam, to moje. Dawno nie było okazji do czytania książek. Poza tym ekipę mam wyjątkowo zgraną, wesołą : D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Znowu ktoś do mnie dzwonił po 22. I znowu z zastrzeżonego numeru. Tym razem się w ogóle nie odezwał. Rozłączyłam się. Zaczynam się bać...

Niewiele brakowało, a poleciałabym dzisiaj do pracy. Idiotka, ustawiłam budzik na cały tydzień na 5:45. Coś mnie jednak tknęło, że jest chyba niedziela xD

Przy okazji pracy. Przez Wieśkę mam lęki. I chyba nie tylko ja. W piątek siedzieliśmy we 4 przy stole na przerwie. Dla Wieśki już nie było miejsca^^ Tak, chodzimy teraz czwórkami na żarcie. Ale nic to, bo Wieśka przeleciała przez kuchnię, życząc nam smacznego, i od razu wpadła do toalety. Nie wiedziałam, że ludzie potrafią tak szybko z talerzami uciekać xD
Tak, Wieśka bez skrępowania potrafi iść się wysrać przy cudzym posiłku, a kuchnię i toaletę dzieli jedynie płyta gipsowa i kabina prysznicowa oraz zasuwane drzwi.
Ja pierdolę xD
Zapraszam na kawę Zombiaki! **
  • awatar JazuMST: Do dzwoniącego: odbierz i zostaw. Niech licznik bije, albo przekieruj i niech ktoś inny ma atrakcję. Co do Wieśki... Ja pierdolę -.-
  • awatar mąka krupczatka: A przepraszam, czy było coś czuć? Macie pewność, ze to była jednak dwójka?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mirek na przerwie jadł śniadanie, a Wieśka mu się przy tym spierdziała. Ona robi wszystko, żebyśmy ją palcami wytykali. Teraz się trochę cykam chodzić na przerwy. A jak widzę Mirka, to się turlam ze śmiechu, bo taaaaaką miał minę, jak z kuchni spierdalał xD

Do wieczora Zombiaki **
 

 
Aaaa! Ponarzekam. Bo mogę!
Internet z play ssie. dobranoc **
 

 
Śnił mi się Pyza. Jako nieboszczyk. Narzekał, że nikt o nim nie pamięta... pojechałam na cmentarz. Istotnie, Pyzy grób był zapomniany i zarośnięty chaszczami aż po pas. Natyrałam się jak głupia, ale kto by umarłemu odmówił? Odwiedziłam tez kilka innych grobów. Babcia dała się wozem przejechać <333 Ja pieprzę! Jak ja to lubię! Jak ja mega żałuję, że wcześniej nie zrobiłam tego prawka.

Wczoraj dzwonił do mnie "nieznany numer". Czyli ukryty. Było po 23, więc wybudziłam się ze snu, nie jarzyłam o co chodzi. Rozmówca był bardzo zawiedziony, że go nie rozpoznaję po głosie. Rozłączyłam się. Zadzwonił ponownie, ale znowu go nie rozpoznałam. Tym razem było mu autentycznie przykro. Mi było to raczej obojętne. Usnęłam niemal natychmiast

Nadal jestem gruba, nie mam się w co ubrać, a moja dieta to legenda miejska. Idź pan w chuj!

Dobranoc Zombiaki
 

 
Aaaaa! Nadal nie mam się w co ubrać, ale za to Mistrz naprawił mi skype ^^
Magiczne macki Mistrza powinny częściej obłapiać moją klawiaturę
 

 
Heloł Zombiaki **
Weekend miałam spędzić przy maszynie: 3 bluzy, bo nie mam się w co ubrać. Zabrałam się nawet za to, tak z sercem... ale w sobotę wpadł do mnie Mistrz, poszliśmy na drinka, potem do domu, do rana sączenie drinków, muzyka z yt i na dobranoc rano film. Poszliśmy dzisiaj na obiad. Wstyd mi, bo zabrałam go do knajpy, gdzie spodziewałam się dobrego żarcia, a dostaliśmy dość przeciętne żarło ;/
Tradycyjnie dostałam zrypki za wpierdalanie cukierków. I w ogóle słodyczy xD
 

 
Heloł Zombiaki! **

Sporo się działo przez te kilka dni.
Miałam odwiedziny mamusi Przyjechała w piątek. W sobotę zabrałam ją do Magnolii. Pół dnia szwendania się po sklepach : ((( - osobiście nienawidzę. A potem składałyśmy szafę. Aż 2 razy!
Za pierwszym razem zapomniałam o sklepieniach szafy, mama i reszta ekipy się trochę zirytowali, ja się schowałam za szafa i zakryłam ryj, żeby się chamsko głośno nie śmiać. Za drugim razem poszło szybko. Szkoda, że efekt jest chujowy. Szczerze mówiąc mam ochotę ją rozebrać i wypierdolić oknem. Podczas transportu doznała licznych uszkodzeń, jest porysowana, pokrzywiona i w ogóle... szafa warta 10 kafli jest teraz gówno warta!



Zmęczona i zirytowana stanem szafy zabrałam się z mamą na koncert jazzowy. Parę drinków poprawiło mi nastrój. A jeszcze bardziej swingująca wokalistka. Bardzo żałuję, że nie mam z kim wyjść na jazzowe imprezy, bo następnego dnia był wieczór Krzysztofa Komedy. Geniusz!

Ścięłam włosy. Tak za ucho. Wycieniowałam troszkę. będę miała czas, to zrobię fotosa. Tymczasem idę spać, grypa mnie łamie. Mimo zdrowej diety i grejfrutów.
Dobranoc **
 

 
Wchodzę do szatni, pani W. (emerytka dorabiająca sobie na naszym "Plastyku" wychodzi z toalety. Błogi uśmiech na twarzy, niepokojące iskry w oczach i mi oznajmia:

- ale mnie pogoniło

Stanęłam jak głupia, na twarzy wielkie WTF?! Przetrawiłam informację...
- fuuuuuj! nie musiałam tego wiedzieć, niech pani otworzy okno! - i wyszłam.

Z tą babką jest coś nie tak, zaczynam rozumieć, dlaczego nikt jej nie lubi. Dobrze, że reszta ekipy jest w dechę

O diecie to nie ma co gadać, ostatnie 2 dni biegałam po mieście jak kot ze sraczką, więc kupowałam żarło na mieście. Dzisiaj to już w ogóle chodzić nie mogę, tak mnie stopy bolą. Idę na masaż.
Całuski-gryzki Zombiaki **
 

 
To był najbardziej pojebany weekend w życiu!
Najpierw moja mama spóźniła się ponad 12h! i musiałam za nią odebrać babcię ze szpitala, odwieźć ją do domu, więc całą niedzielę spędziłam w pociągach. Zresztą dojazd do samego szpitala mógł trwać wieki, bo miasto stanęło w korkach... maraton xD wysiadłam na Arkadach i się przeszłam na dworzec, stamtąd miałam 15 i 9.
Potem przed 23. przyjechała mama. Zanim się pozbierała do spania, to była północ, a ja przed 6. wstaję. Oczywiście nie mam kurtki ani płaszcza, więc do pracy poleciałam w upieprzonej bluzie panienki Yoyo. Do teraz nie mogę uwierzyć, że napisałam to o sobie samej.
Moje życie mnie czasem zaskakuje.

... niby nic nie robić, po księżycu chodzić...
 

 
Babcia już po operacji. Dzielna sztuka! Skurwysyński rak... Szkoda gadać.
Przez cały tydzień wracałam do domu około godziny 20. Byłam tak zmęczona... Do tego w domu panował chaos, głównie w kuchni, więc szorowałam gary i blaty. Wczoraj pękłam, byłam bliska płaczu, darłam ryj z bezsilności, aż ochrypłam xD
Nie miałam sił na bloga, więc wybaczcie, moje najwierniejsze Zombiaki
Starałam się trzymać dietę. 2 posiłki do pracy, wieczorem obiad.
Schudłam, to pewne. W pasie i talii po 5 cm! Zazwyczaj w pracy piję kefir, jem płatki owsiane z duperelami albo kaszki. Dietę będę kontynuować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
O w dupę! Przegapiłam koncert. Cipkens ze mnie niesłychany o_O

A może to i dobrze, bo na dźwięk kontrabasu wilgotnieję i zostawiałabym ślady jak ślimak xD
 

 
Gdy stoisz z Xerówką w kolejce w teszcoś aż 20 minut...




 

 
Heloł Zombiaki! **

*bilans 01.09.2017r.*

I : kawa
II: Płatki owsiane, rodzynki, jabłko, słonecznik, orzechy, jogurt naturalny, cynamon
o: kefir
p: parówka
k: zupa dyniowa z kaszą jaglaną

Ha! Znowu w kuchni improwizowałam. Jaj ja nienawidzę gotować, a czytanie przepisów to już w ogóle dla mnie dramat. Po prostu tego nie robię. I wymyśliłam sobie zupę dyniową z kaszą jaglaną. Niesamowicie dobra i sycąca ;> Muszę kupić dużo dyni i porobić jakieś przeciery dyniowe, póki jest sezon. Na zimę idealna opcja.