• Wpisów:1283
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 dni temu
  • Licznik odwiedzin:149 364 / 1998 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Właśnie odebrałam z poczty wezwanie do sądu w Czewie;/
Jako świadek oczywiście. Całe wezwanie wygląda jak jeden wielki fejk. Przyszło zwykłym z potwierdzeniem odbioru, a nie poleconym. W środku nie jest napisane czego konkretnie dotyczy wezwanie i przeciw komu toczy się postępowanie.
No milusio. Tak chyba, żebym wróciła na ziemię, żebym sobie przypomniała jak bardzo słabe jest moje życie.
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST: @mąka krupczatka: @Anax: wszystko sie wyjasniło, wlecze się sprawa psychofana ;/
  • awatar JazuMST: Może faktycznie jaja jakieś? Nie idź. Albo zadzwoń i spytaj. Tak będzie najbezpieczniej. Poco masz się denerwować, myśleć...
  • awatar mąka krupczatka: @Anax: uczylam tam xD Moze ktos zrobil Ci psikusa :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wróciłam!
Wracałam busem, nie samolotem. Oczywiście w busie też musiałam odjebać niezłą manianę ;/
Wstałam, by sięgnąć wodę z górnej półki i własnie wtedy, zupełnie jak w debilnej komedii, auto wjechało w zakręt, jak straciłam równowagę i mnie poskładało na kolana typa, który siedział obok mnie.
Widać robienie z siebie kretynki mam wpisane w krew. Oczywiście przeprosiłam, ale i tak nadal czuję zażenowanie.

Mam pomysły na kilka nowych projektów^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Co ja odjebalam?!
Wyladowalam w Bazylei. Ruszylam dziarsko po bagaz. Po drodze zaczepil mnie szwajcar i zaangazowal do rozmowy. Plus dla niego, ze nie jest przegrywem tylko odwaznie zagaja laski w realnym swiecie. Zbita z tropu, bo z kilkanascie lat nikt mnie nie zaczepial w ten sposob,5 choc kiedys zdarzalo sie dosc czesto... Wpadlam w panike! Moj niemiecki jest lepszy niz myslalam. Ale w panice chyba zle podalam mu moj email. Normalnie zacmilo mnie. Czy fakt ze byl dosc przystojny usprawiedliwia moja gamoniowatosc?


Pozdrawiam ze Szwajcarii **
  • awatar Anax: super! Fajne włosy mega!
  • awatar ms moth: Jak najbardziej usprawiedliwia! Ja to Cię podziwiam za niemiecki jeszcze w takiej nagłej sytuacji :D
  • awatar zjawisko dyfuzjii: fajne włoski :P oooho jakie romanse widzę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dobra, plan gimbusiary chyba nie jest konieczny. Pao wczoraj przyniosła całą tabliczkę czekolady... Całą wjebała xD


Jutro przed południem mam samolot, a nadal nie zaczęłam się pakować. Jestem koszmarna w tym temacie! Zawsze z pakowaniem czekam do ostatniej chwili.
 

 
Pao dziś powiedziała, że ma od 3 dni dietę. Opowiadała też, że dużo schudła i inne dyrdymały. Na moje oko, to po prostu gazy z niej uszły xD Dodatkowo wciąż się wyśmiewa ze mnie, mimo że ja przy niej to kruszynka, bo ona jest wielka jak wszechświat...smalcu!

Nie byłabym sobą, gdybym nie obmyśliła szatańskiego planu.
Caro będzie moją wspólniczką^^
Będziemy niemal co dnia wrzucać Pao do szafki czekoladki z różnymi liścikami od Tajemniczego Fana Kształtów Rubensowskich.
Wiem, wiem, zagrywka godna gimbusiary, no ale kurdę, nie daruje sobie takiego żartu : DDD
  • awatar zjawisko dyfuzjii: Dla mnie ten pomysł jest super XDD kocham takie akcje
  • awatar old devil: najpewniej już samo wrzucanie - nawet bez liścików odniosłoby zamierzony skutek. ale nie ma co kryć, że metody ala "gimbusiara" też mają swój urok heh
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeeej!
Urlop mam już zaklepany, właśnie dziś nabyłam bilet lotniczy. Rodzice odbiorą mnie z Bazylei. Przy okazji pozwiedzamy.
Tak się mega cieszę : DDD
Co prawda bilet nie był w opcji "za pół darmo", bo kupowałam na ostatnią chwilę, ale dostałam znowu premię, wiec mogłam sobie pozwolić wydać ciut więcej. Zostanie mi jeszcze na paczkę groszków czekoladowych xD
Brak mi tylko kanapy na balkonie i wina


Klawo jak cholera Egon!
 

 
Z cyklu Legend Miejskich:
Idę sobie na tramwaj, mijam okoliczne moczymordy. Jeden najebany sam, a drugi najebany z psem. Znaczy pies był trzeźwy. Chyba. I taki dialog słyszę:

1) jaka to rasa?
2) wilk miejski - (wg przechwałek właściciela)
1) a, bo widzi pan, dobermany to mordercy!
2) tak, ja wiem, chora rasa
1) Była taka babka, co to miała dobermana wiele lat, a raz się skaleczyła, pies poczuł krew i ją zagryzł!

Kurtyna.
 

 
Nałożyłam sobie wczoraj maseczkę na twarz typu peel off. Ostrożnie omijałam okolice oczu i ust, w myśl zaleceń producenta. Ściągając maseczkę zerwałam resztki moich wyłysiałych brwi.
Brawo!


Poza tym zbliża mi się urlop, który wisi pod znakiem zapytania, bo akurat wtedy wchodzi kampania ; ] Mamy stażystów, więc może się uda : D
 

 
Rozmyślałam nad zajęciami capoeiry od sierpnia, ustalałam szczegóły z koleżanką, sprawdzałyśmy lokalizację, godziny, cennik... aż dotarło do mnie, że przecież kurwa jestem zbyt nieśmiała i ucieknę po pierwszych zajęciach. Tam jest kontakt z ludźmi i to z prawdziwymi xD Czasem nawet fizyczny o.O
Nie wiem jak ja to wytłumaczę Caro.
  • awatar Lalka Zombie: @old devil: : DDD już mi przeszło :D @mąka krupczatka: wymysliłam już inną alternatywę @zjawisko dyfuzjii: już kiedyś byłam, pamiętam, ze kontakt z innymi mnie zniechęcił.
  • awatar zjawisko dyfuzjii: Spróbuj, idź raz i ocenisz czy chcesz chodzić czy nie :)
  • awatar mąka krupczatka: Dasz rade! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bądź tysiąc kilometrów od rodziny, odbierz niepokojący telefon, próbuj zjednać bliskich.
Mimo osiągnięć cywilizacji, rozwoju techniki, internetu bez granic czasowych/ językowych/ odległości, wciąż nie przytulisz na odległość. Emotka to wciąż tylko emotka.
Podsumowując: tęsknię za rodzicami i Dwugłową Bestią <3
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: no i masz babo placek ;/ @mąka krupczatka: oszalałaś? 1000km w środku tygodnia? musze czekać do urlopu.
  • awatar mąka krupczatka: Nie możesz pojechać z wizytą?
  • awatar ms moth: Znajome. U mnie teraz w rodzinie telenowela, a osoba której najbardziej mi szkoda na drugim końcu Polski. :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jakaś plaga skrzydlatych mrówek opanowała osiedle. Są wszędzie jednocześnie. Bleh.

Konstruuję zupę własnego pomysłu. Cukinia, czosnek, szpinak, kurczak, płatki owsiane. Mam nadzieję, że będzie pyszna.
 

 
Czy Wam też tak zamula Pinger? I to zakichane wupe się wpieprza w paradę?
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: Monika Kolakowska na yt, duuuzo interwalow ciekawych, idzie sie zmachać. A pinger leci jak zwykle, opuszczony XD
  • awatar ms moth: Mi też nie muli, a na wp zawsze przełącza jak jestem na telefonie, na komputerze może raz czy dwa się zdarzyło :D
  • awatar mąka krupczatka: Teraz mi nie muli :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Oddałam Dwugłową Bestię rodzicom na wakacje. I już tęsknię : D
Ale w lipcu mam urlop. Pojadę na troszkę, będzie fajnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Uratowałam (najprawdopodobniej) wczoraj życie małemu zajączkowi. Czekałam na peronie na IC w Głogowie i zauważyłam, że siedzi przytulony do szyn mały zajączek. Poprosiłam jakiegoś typa o pomoc i w rezultacie 2 typów złapało zajączka i go wynieśli dalej w trawę na nieużywane tory.
Ten zajec był tak malutki, że nie był w stanie w ogóle szyn samodzielnie przeskoczyć. Chyba dostał się tam kawałek dalej pod szynami, gdzie kamyczki się odkopały.
Mam nadzieję, że matka go nie odrzuciła.
  • awatar Lalka Zombie: @mąka krupczatka: nie mozna, serce by mu siadło. moja mama kiedyś tak uratowała 2 małe zajączki i zdechły w domu, serduszka wysiadły, zajączki są zbyt płochliwe
  • awatar ms moth: Biedne maleństwo :( dobrze, że go zauważyłaś w czas
  • awatar mąka krupczatka: Do domu brac :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Przeglądałam blogi po tagu i odkryłam, że większość zdechła porzucona. A szkoda, bo własnie potrzebna mi inspiracja jakaś.
 

 
Przyszło ochłodzenie. Myślałam, że prognoza to znowu pobożne życzenia, ale jednak nie : DDD
Można w końcu żyć! Wyjść na dwór bez ryzyka ciężkiego poparzenia, można oddychać swobodnie, przestać się pocić jak tłusty skurwiel.
Jestem chyba najszczęśliwszym kociakiem na świecie!

Założyłam sukienkę i zgadnijcie komu wiatr podniósł kieckę w górę? ;>
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: nie ma czego, zakładaj kiecke i idź na dwór, dla Ciebie wiatr też będzie łaskawy :D
  • awatar ms moth: zazdro mocno
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzieki temu, ze cierpie na zespol jelita drazliwego, moge cieszyc sie swoja nowa deska do wc w kolko. A jest czym, bo dzis kupilam. Piekna, nowa, czarna i nablyszczana. Nie polecam, bo widac kazdy odcisk palca.
A tak powazniej to potwornie boli mnie brzuch, az mi slabo.
 

 
Byłam wczoraj w szkole tańca. Już wiem, że nowa grupa rusza we wrześniu, więc mam do sierpnia/września czas na znalezienie partnera na parkiet. Jak nie, to mogę opłacać zajęcia indywidualne, co mi wpierdoli tyle hajsu, że chyba będę musiała zrezygnować z żarcia xD
  • awatar mąka krupczatka: Trzymam kciuki za odnalezienie porządnego i skoordynowanego ruchowo młodzieńca :D
  • awatar ms moth: Trzymam kciuki za znalezienie :D No i ogólnie graty, że działasz w tym kierunku. Nie to co ja, marzy mi się pole dance/kick-boxing/szkoła językowa/szkoła muzyczna i co chwilę tego przybywa, ale nic w tym kierunku nie robię :x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Coś się odjebało podczas narkozy. Znowu byłam w Katowicach, tym razem usuwałam ząb mądrości i nie żałuję, bo co jakiś czas dziąsło mi puchło, miałam zapalenie ucha środkowego itp.

Po zabiegu poszłam na lody. Kupiłam jak zwykle pistacjowe. Dacie wiarę, że mi nie smakowały? Moje ulubione?! Nic to, poszłam na mrożoną kawę. Efekt taki sam. Normalnie teraz jak spożywam coś słodzonego, to ma ten paskudny posmak słodziku.

Dzięki ci moja słodka narkozo za obrzydzenie mi cukru. To chyba najlepsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała! Mam nadzieję, że teraz dieta stanie się sama <3
  • awatar Lalka Zombie: @ms moth: takie sa zalecenia lekarskie, jesz lody, by zmniejszyć obrzęk i zatrzymać krwawienie. oczywiście to sa gładkie lody, zero bakalii i innych rzeczy, ktore mogłyby podraznić ranę :P
  • awatar ms moth: Ja to Cię podziwiam, po zabiegu na zęby iść na lody i mrożoną kawę :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Obłowiłam się w ulubionym lumpeksie... wracając do domu podarłam spodnie na dupie. Zahaczyłam o wystający drut. Karma instant.

I tak jestem dziś szczęśliwa, bo... zaczęłam poszukiwania partnera na parkiet i kazałam znajomym pytać znajomych i tak dalej xD
  • awatar Lalka Zombie: @Vil.Sigillum Diaboli: nie mam pojęcia co Ci doradzić, ale iśc solo na taka imprezę to nie jest jakis dramat.@ms moth: nie, akurat w Monachium, ale bez rozpaczy, bo spodnie miały ze 20 lat xD
  • awatar ms moth: A w lumpie spodnie kupiłaś? Jeśli tak to nic straconego :D
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: We za rok wesele i pilnie potrzebuje partnera a nie chce
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
A wczoraj musiałam Puzona odebrać ze szkoły. Widok był groteskowy. Cztery odnóża w bandażach, krew na koszulce i szeroki uśmiech na twarzy. Na pytanie jak do tego doszło usłuszałam:

-biegłam na boisku szkolnym i wpadłam na grubą dziewczynkę, odbiłam sie od jej brzucha i poleciałam na beton. Mam zdarte kolana, łokcie, a najgorzej boli mnie głowa, bo uderzyłam z całej pety.

Moja dzielna Puzon dopiero po chwili skumała, co się odjebało, natomiast gruba nawet wstrząsu nie poczuła.
Szczęśliwie Puzon nic nie połamała i wstrząśnienia mózgu też nie stwierdzono.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dobra, koniec łkania w poduszkę, gorzkiego żalu i dołowania. Wystarczy mi mina cierpiącej dupy Pauli, której wszyscy mają po dziurki w nosie, a nawet dalej.
Podjęłam decyzję: zapisuję się na kurs tańca.

Potrzebne będą:

- wygodne buty
- partner
- cebuliony
- czas

Buty to sobie ogarnę, cebuliony też, bo zrezygnuję ze słodyczy. Najgorzej znaleźć czas i partnera. Czy wypada zapytać na fb czy są chętni na rock and rolla sportowego? Zacznę od pytania w szkołach.
Czas, jak się zepnę, to wygospodaruję. Po prostu będę jeszcze bardziej zmęczona.


Jakie szkoły tańca we Wrocławiu polecacie? ;>
  • awatar old devil: bardzo ale to bardzo polecam! świetny pomysł!
  • awatar old devil: chodziłem swego czasu - przez ok rok, póki zajęcia nie zostały zakończone. patrząc z perspektywy czasu przeszedłem transformację co najwyżej z drewna dębowego na drewno lipowe ale i tak było odjazdowo. no i przynajmniej mnie bardzo ale to bardzo to relaksowało. i nie zmieniał tego nawet fakt, że chodziłem sam a na zajęciach "tańczyłem" z kim popadło.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jest już po pogrzebie, nie wiem czy do mnie dotarła śmierć Babci Terminator. Być może, bo we wtorek eksplodowałam. Wyszłam z domu, poszłam nad Odrę i po prostu płakałam w samotności. Płakałam, bo ostatnie 2 lata to dla mnie ostra jazda bez trzymanki.
Nadmiar obowiązków, ogromna dawka stresu, zmęczenie, kłopoty.
Niby piszę tu żartem, niby się śmieję i cieszę z bzdur... ale...

Tracę głos, coraz częściej. Zaczynam się jąkać. Czasem jedno słowo zaczynam 3-4 razy. To jest kurwa stres. Tak jakbym miała kurwa za mało w życiu zmartwień, to stanę się jąkałą, a potem niemą.
A co potem? Zacznę się moczyć w nocy?. Gryźć paznokcie do krwi? Rwać włosy? Natrętnie myć ręce? A nie! Jobla na tle mycia rąk i bakterii już mam od dawna.

Podejrzewam u siebie początki depresji. Już od zeszłego roku. Nie mam odwagi więcej napisać. W każdym razie od dawna zazdroszczę zmarłym, że nie żyją o.O
  • awatar ms moth: Szczerze Ci powiem, że tyle czasu już Cię czytam i nie raz zastanawiam się właśnie skąd ty masz siłę w niektórych sytuacjach na te śmieszkowanie, pogodę ducha. Naprawdę silna z Ciebie babka. Nieciekawie brzmi to wszystko, naprawdę kiepsko, nie mogę zrobić nic innego jak tylko życzyć by odpuściło. :(
  • awatar Vil.Sigillum Diaboli: O ja, ja mylę słowa że stresu! Wystarczy że zaczynają się na tą samą literę i wychodzi mi coś typu "zamknij ołów bo wieje" (okno) albo ostatnio "kup mi torebki" (truskawki). No i liczby, widzę 22:30 mówię 20:20,lol
  • awatar Lalka Zombie: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: eeee daj spokoj, już mi lepiej :D @JazuMST: sie nie da, ka ,usze sama ;) @mąka krupczatka: nie jestem gotowa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wczoraj odeszła moja babcia. Rak ją wpierdolił żywcem.
Cieszę się, że mogłyśmy ją pożegnać. Przyjechałyśmy do niej, ona spała w narkotycznym śnie po lekach. Dotknęłam jej ramienia. Było drobne i kościste. Na oko ważyła poniżej 30kg.
Zdawała się być jak motyl ze szkła, taka drobna, delikatna, krucha i ulotna. Jej ramiona zbiegły się do szerokości obojczyków.
Trudno było się żegnać, nie wiadomo co powiedzieć. Ani do widzenia, bo wiedziałam, że widzę ją ostatni raz, ani życzyć zdrowia, bo to nierealne. Bez zastanowienia palnęłam: dobranoc. Chociaż był środek dnia.
Cieszę się, że już nie odczuwa bólu, nie męczy się i ma spokój.
Szkoda mi, że już więcej się niczego nie dowiem o wojnie, o rodzinie i przetworach. I że już nikogo nie utuli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›