• Wpisów:1285
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:31 minut temu
  • Licznik odwiedzin:149 374 / 1998 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wstałam jak zwykle po piątej. I zupełnie niepotrzebnie, bo przy wyjściu coś mnie tknęło, podniosłam kartki i spojrzałam: skierowanie na badania okresowe na 9.
A mogłam sobie do 7 pospać. Lokalny gamoń.
W ogóle w nocy pogryzła mnie jakaś dzika bestia, ciężko się spało ogólnie, bo znowu upał i duchota.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wyszłam wczoraj na drinka z R. Nie widzieliśmy się jakoś rok. I już wiem dlaczego. R. po prostu się do mnie przystawia. I to bynajmniej nie z miłości. On po prostu liczy na łatwy numerek. A to mnie obłapiał po ramionach, a to niby przypadkiem objął, a to gadał o moich cyckach ;/ Zapraszał też do siebie, bo ma chatę wolną. Odmówiłam.
Czasem się czuję, jakby mojej cipce wyrosła zupełnie nieistotna narośl w postaci kobiety.

Koniec końców wypiłam jedną berbeluchę wątpliwej jakości w tym przybytku dziwadeł (speluna, w której rządzi Depeche Mode), pozwoliłam się odstawić pod dom i pospieszyłam do domu na kanapę
Czuję, że będę unikać R. kolejny rok xD

Swoją drogą jakoś polubiłam Depeche Mode. Nie to, żebym była wielką fanką, ale wyczuwam jakiś magnetyzm. No generalnie nie mam odruchu wymiotnego, ani szlag mnie nie trafia, a czasem nawet nóżką zakołyszę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mamy w załodze wege. I stało się to, czego się obawiałam. 90% wege czuje silną potrzebę nawracania. Byłam nawracana.
I własnie kurwa dlatego mięsożerni unikają wegusów.
Żeby nie było, mam cudowną kumpelkę (Lilka pozdro ) wege, która nie zagląda mi w talerz, nie nawraca i jest w tym wszystkim taka prawdziwa. Znam też Madzię wege i też mnie nie nawraca i taka właśnie jest cudowna.
Mam nadzieję, że nie wywołam gównoburzy, bo racja jest jak dupa - każdy ma swoją. Niech każdy żyje według własnego sumienia, etyki i zasad. I, na litość boską, nie zaglądajmy innym kurwa w talerz!
  • awatar Lalka Zombie: @JazuMST: @More_Love: i na tym własnie polega dramat człowieka ceiącego sobie wolność.
  • awatar JazuMST: To jak z panem Ojcem i jego sektą zdrowego żywienia. No nie ma opcji, że coś zjesz bez komentarza jak to się trujesz i to ostatnie podrygi twojego życia. Niektórzy tak po prostu mają :/
  • awatar More_Love: To prawda. Choć ja tez często się spotykam z nawracaniem wegetarian i probowaniem wciskania miesiwa. Wiec to ma dwie strony. Ale tak jak piszesz, niech każdy zajmie się sobą! Amen!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Od poniedziałku próbowałam kupić bilety do Częstochowy i z powrotem. 5 dni, 6x w długich kolejkach. Udało się. Nie sądziłam, że kiedykolwiek ucieszy mnie tak prosta rzecz.
Fakty są takie, że odkąd PKP podzielono na mniejsze spółki, to zaczęły się kłopoty. PKP nigdy nie było punktualne, ale obecne opóźnienia przechodzą ludzkie pojęcie! Jakby tego było mało, to podróżny kupując bilet ma nie lada problem. Musi pamiętać nazwę przewoźnika, numer kursu i tak dalej. Idiotyzm.

Zawsze kupuję bilety z miesięcznym wyprzedzeniem, bo mogę sobie wybrać miejsce, rodzaj wagonu i nie jestem zestresowana, że za chwilę ucieknie mi pociąg, a ja wciąż tkwię w kolejce. Nie rozumiem dlaczego inni tak nie robią, a potem głośno komentują moją rezerwację. Jeszcze czaję ludzi, którym nagle wypadł wyjazd, ale nie jestem w stanie zrozumieć letników, którzy mogli sobie pół roku wcześniej ogarnąć wakacje, ale o podróży nikt nie pomyślał xD

I nie, nie jestem podła, czasem kogoś wpuszczę przed siebie w kolejkę, gdy widzę, że komuś zaraz pociąg ucieknie.
 

 


W powietrzu czuć zapach deszczu. Chyba zaczynam lubić jesień. Chociaż trochę mnie przeraża swoimi kolorami. Są takie ciepłe i radosne, a przecież jesień to pora roku dogorywania, starości i przemijania.

Gdzie na świecie panuje wieczna wiosna? Dokąd mam uciec?
 

 
Miesiąc temu minął rok, jak tu zamieszkałam. Jakie zmiany zaszły w moim życiu?

- zaczęłam się jąkać
- dostałam alergii skórnej
- Puzon zaczęła sprawiać kłopoty
- dostałam auto
- utyłam

To chyba tyle. Nadal jestem introwertyczką.
  • awatar mąka krupczatka: introwertyczką to Ty będziesz juz do końca życia ;)
  • awatar old devil: a ja to zawszę będę introwertyk - już nawet zdążyłem się z tym pogodzić (i w sumie od tego momentu jest mi z tym względnie łatwiej)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uwielbiam ją! Kawał potężnego głosu, świetna barwa, modulacja, wyczucie i pomruk. Zamykam oczy, a dźwięki same malują obrazy. Dziękuję rodzicom/genom za czułe ucho.
 

 
Hej, hej! Nie może być za dobrze, bo blog nie byłby o mnie
Jestem alergiczką, z racji wykonywanego zawodu jestem narażona na kontakt z chemikaliami, więc obecnie leczę jakąś alergię z rąk przy użyciu maści ze sterydami.
Poza tym w piątek obudziłam się ze spuchniętym okiem, odwiedziłam internistkę i okulistkę. Wygrzebano mi z oka ciało obce, przypisano krople: opuchlizna zeszła, oko boli nadal i do tego swędzi.
 

 
Rozmowa z Dejvem uświadomiła mi dlaczego jestem sama.
Kiedy jesteś wystarczająco długo solo, a w dodatku czas samotności przypada na okres pełen stresu, nadmiaru obowiązków i odpowiedzialności, uczysz się samodzielności, odkrywasz niezależność, niechcianą władzę, która wchodzi ci w krew. Potem mówisz tonem niecierpiącym sprzeciwu. I nagle potencjalny partner zaczyna przeszkadzać. Bo albo oczekuje kompromisu, albo że jego głos będzie chociaż brany pod uwagę. Chce przy tobie być, trwać, uczestniczyć, więc ciągnie za język, czemu ci smutno, jak ci minął dzień, a ty masz wrażenie, że się ładuje w twoje życie prywatne z buciorami, rozpychając się łokciami. Zaczynasz się w tym dusić, brak ci wolności i przestrzeni.

Nie z każdym tak jest. Ale z rówieśnikami owszem. Chyba dlatego wolę tych starszych mężczyzn. Po prostu potrafią zamknąć usta pocałunkiem, albo pozwolą się wykrzyczeć i nie męczą dupy milionem pytań.

Poza tym czuję ogromna potrzebę zmiany. Zaczęłam się staranniej ubierać, staram się nie garbić ( w sensie chodzę z dumnie podniesioną głową), muszę koniecznie zrobić coś z włosami. Poza tym staram się nie przeklinać i kombinuję z makijażem. Niestety, wiecznie wychodzi tak samo: kreska, z którą jestem nierozerwalnie związana.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A u mojej doktor podloga wygląda jak salceson : D
 

 
Mam Wam tyle do napisania, pokazania. Brak mi chęci. Bo jak można siedzieć w upale przy rozgrzanym kompie? Żeby mnie wziął i poparzył? Niestety z telefonu nie mogę dodawać zdjęć, bo strasznie muli i mnie wywala;/

Laski na diecie! Bilanse mam poniżej limitu. Co ja mam Wam pisać, że piję wodę, skubnę owoc? Fakt jest taki, że najchętniej piłabym zimne drinki i leżała w basenie. Żarcie to ostatnia rzecz o jakiej myślę.
 

 
Koszmarna noc. Najpierw obudził mnie szept w ucho. Tak się wystraszyłam, że podskoczyłam na łóżku z piskiem i niemal z tego łóżka spadłam. W amoku energicznie wstałam i zamknęłam okna. Oprzytomniałam dopiero po chwili, gdy mój kark skroplił pot.
Oczywiście szept był w moim śnie
Potem śnił mi się Pietrek. Ze chodził u mnie po dachu, błagałam by uważał, ale zagapił się, potknął i wyrżnął. Szczęśliwie spadł na mniejszy daszek i się nie zabił.
Na deser śniło mi się, że jechałam z policją na interwencję do jakiegoś samobójcy, który wypił detergenty. Śmierdział super glue. Podał mi jakiś woreczek, który skleił mi palce. Zaczęło cholernie piec i piszczałam. Schodziliśmy już do wozu, gdy samobójca wyskoczył ze schodów i się zabił. Dopiero wtedy zajrzałam do woreczka. Były tam jego narządy. Wyglądały jak kurze podroby.

Oto co robi upał ze śpiącym organizmem.

Od kilku dni nie dodawałam bilansów, bo nie bardzo miałam co dodać. Głównie woda i trochę ogórkowej (ok 35kcal/100ml)
  • awatar mąka krupczatka: to Twoj glodny mozg! :p jedz wiecej kruszynko!
  • awatar JazuMST: A ja nie spałem, bo jakieś dwa burki urządziły sobie konwersację na pół okolicy, przerywaną donośnym "Cicho kurwa!".
  • awatar I wont to be skinny.: Eh te koszmary.. też je miewam. Najgorzej jest kiedy są bardzo realistyczne. Ja dzisiaj z kolei nie mogłam spać.. :) czekam na codzienne bilansy. Buziaki ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziś jest dobry dzień
Po pierwsze udało mi się wstać o świcie i rano ruszyć do Głogowa na stare mieszkanie po pocztę.
Po drugie wzięłam po drodze autostopowicza. Młody punk, ale ten lepszy sort: czysty i z łysą głową xD Młody się, że wybierał się do Wschowy, więc zawiozłam go do tam, a on w zamian umył mi samochód Okazało się, że bardzo możliwe, że mamy wspólnych znajomych, A przynajmniej on kojarzy ksywy, bo wiadomo, że on inne pokolenie
 

 
Wychodząc z pracy (opuszczając bezpieczną strefę klimatyzacji) poczułam jakby otworzyły się bramy piekieł. Styrana upałem, z potem na czole oraz dupie, doczołgałam się do domu. Drzwi przedsionka piekieł. Milion stopni celsjusza w moich 4 kątach.
Od razu pomyślałam o zimnej kąpieli w wannie, orzeźwiającym drinku i muzyce jazzowej.
Nie mam alkoholi w domu. Żadnych. Jutro rano i tak prowadzę auto. Może innym razem

Wszystkiego zimnego, moje Zombiaki! **
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Co dzisiaj Olexy odjebała...
Jaki jest upał każdy widzi. Szczęśliwie mamy w pracy klimatyzację. Przyszła Olexy i kazała ją wyłączyć, bo jej zimno. Przyszła odziana w ażurową (dziury wielkości pięciozłotówki) bluzkę Kurwa czaicie?!
Oczywiście powiedziała to tonem niecierpiącym sprzeciwu, wyrwała pilota z rak Pietrka i zmniejszyła temperaturę... Potem Pietrek mi powiedział, że szczęśliwie się nie połapała, że ten pilot nie ma baterii xDDD
  • awatar mąka krupczatka: Jak moja mama. W upal wietrzy a wieczorem szczelnie wszystko zamyka. Dzis stwierdzila ze chyba jest przeziebiona bo strasznie sie poci xD jak ona ma.sie mie pocic gdy w pokoju ma 25 stopni i w pizdu zaduch xD
  • awatar zjawisko dyfuzjii: nienawidzę takich ludzi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Uwielbiam jej poczucie humoru.

Generalnie dzieciaki mi sie udały
 

 
*30.07.2018r. 950/1000*

I: kawa, banan
II: ryż z warzywami i cyckiem
o : naleśniki z serem
p: gruszka
k: vifon

Wiem, wiem vifon, bla bla bla... ale bardzo lubię

Pao opycha się słodyczami na swojej diecie I uważa, że między nami nie ma cichego wyścigu dietetycznego. Mi to na rękę, ona nawet nie wie, jak bardzo przegra : DDD
 

 
32 stopnie w domu. Uroki poddasza.
Jestem nieprzytomna. Spałam raptem 3h. Nie sposób usnąć w takiej temperaturze.
A to dopiero początek. Podobno w środę ma być 36 stopni... więc pewnie w domu będę miała ze 46. Chyba wezmę i umarnę ;p
  • awatar Lalka Zombie: @mąka krupczatka: nie, ja wiosne kocham całym sercem, lato lubiłam. Kiedyś. Gdy było jeszcze polskie lato, a nie afrykańskie upały
  • awatar mąka krupczatka: Nie jesteś jedna z tych co to.lato kochaja?
  • awatar JazuMST: Ja też wała spać mogę przez te temperatury. Tym bardziej, że jestem zimnolubny :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*29.07.2018r. 903/1000*

I: kawa z mlekiem i cukrem
II: bułka z awokado i pomidorem
o : ryż z warzywami i gotowanym cyckiem
p: banan
k: bułka z awokado, szynką i ogórkiem małosolnym

Wiem, wiem, bułka to grzech, ale to była bułka wrocławska i tylko 3 kromeczki. Zmieściłam się w limicie, szkoda tylko, że o 13% przekroczyłam tłuszcze ;/ Ale awokado to dobry tłuszcz
 

 
Korzystając z weekendu zważyłam się, zapisałam pomiary cielska.
57kg czystego smalcu! 2 lata temu było 9kg mniej. Rozumiecie, że w tej sytuacji trzeba zacząć coś robić? Cóż...

Dziewczyny, chłopaki!
Ktoś chętny na dietę z bilansami, liczeniem kalorii, kontrolowaniem pomiarów ciała? Co weekend analizowanie postępów. Akcję uważam za otwartą.
 

 


"Noc bez końca
Zmarnowane dni
Kolana i łokcie
zdarte aż do krwi
Halucynacje,
w których jesteś kimś zupełnie innym
Noc bez końca
Przenikliwy ból
Nikt nie zadaje go
tak jak ty
Ze wszystkich zdarzeń,
ze wszystkich twoich ról,
które ukrywają łzy?"

Pieprzony upał, pieprzona rzeczywistość, pieprzony świat, pieprzony tłuszcz, lenistwo i słabości.
 

 
Swoją drogą mam nadzieję, że mój psychofan zostanie skierowany na terapię. Serio życzę mu powrotu do zdrowia. Bo w gruncie rzeczy, poza obsesyjną, wręcz maniakalną potrzebą kontroli i zemsty, to całkiem klawy z niego koleś. I serio kiedyś go lubiłam.
 

 
Jakimś cudem dodzwoniłam się do sądu. Wezwanie nie jest fejkiem.
Poczułam zmęczenie i rezygnację. Mam za dużo na głowie. W ciągu ostatnich 2 lat postarzałam się o jakieś 5 lat;/
Rozbolała mnie głowa, poczułam ciężar zmartwień, ogrom problemów, które się piętrzą, są nierozwiązane. Chyba jeszcze nigdy nie czułam się tak bardzo słaba, przegrana i osamotniona.

Wracając do domu zajrzałam też na siłkę. Mają salę tylko z siłką, zero zajęć typu zumba, aerobik itp. Szkoda. Miałabym mega blisko. Musze szukać gdzieś indziej.

W pracy też dobry zapierdol. Antencjusz wyznaczył mnie do logistyki, bo sam ma ogrom pracy, chwilowo zastępuje nam kierowniczkę. Minęło pół roku odkąd wykręciłam się z logistyki. Nic już nie pamiętam. Mam nadzieję, że listy dobrze wystawiłam xD
Trochę jojczę, ale to miłe, że Antencjusz zawsze do mnie się zwraca z prośbą o pomoc, gdy trzeba coś ogarnąć. Miło po prostu wiedzieć, że nie jest się zerem i że w grupie jest się w czołówce ogarów

Zna ktoś jakiś fajny klub fitness we Wrocławiu?
  • awatar zjawisko dyfuzjii: To prawda, świetnie uczucie jak ktoś wie, że może się zwrócić do Ciebie o pomoc :D że uważa, że coś potrafisz, że dasz sobie radę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›